Policja wlepia mandat 500 złotych, a kierowcy rozkładają ręce. Nowy przepis irytuje coraz bardziej

Policja wlepia mandat 500 złotych, a kierowcy rozkładają ręce. Nowy przepis irytuje coraz bardziej

Policja kontrola mandat

Podaj dalej

Nowy przepis dla kierowców miał być tylko na papierze, a w rzeczywistości mandat za niego miał nie istnieć. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że egzekwowanie go będzie praktycznie niemożliwe. Sądzono, że powstaje, aby jedynie uświadomić kierowców przed ryzykiem i w razie sytuacji spornych łatwiej określić sprawcę. Okazuje się, że jednak policja coraz śmielej go egzekwuje, a kierowcy muszą płacić grzywny.

Mandat, ale na jakiej podstawie?

policja ubezpieczenie oc

Już blisko cztery miesiące obowiązuje przepis mówiący o zachowaniu bezpiecznej odległości między jadącymi pojazdami. W rzeczywistości ma to wyglądać tak, że jadąc 100 km/h, pojazd przed nami ma znajdować się 50 metrów. Czyli dokładniej mówiąc prędkość z jaką jedziemy przeliczamy na pół i przekładamy ją następnie na metry. Wszystko po to, aby mieć zawsze czas na reakcje.

Pytanie od samego początku było tutaj jedno i zasadnicze – jak policja zmierzy tę odległość i udowodni winę? Okazuje się jednak, że jest w stanie. Z pomocą idą policyjne drony, które pozwalają zmierzyć prędkość, a następnie odległość między danymi pojazdami. To pozwala w łatwy sposób mieć udokumentowane, że dany kierowca popełnił wykroczenie. A za te grozi mandat 500 złotych i 6 punktów karnych, a więc niemało.

Stosowane są też inne metody, a mianowicie… słupki. Policjanci, jadąc nieożankowym radiowozem mierzą stałą prędkość i na podstawie słupków przy drodze określają odległość. Te jak nie od dziś wiadomo znajdują się od siebie w odległości 100 metrów. Jadąc np. z prędkością 100 km/h powinniśmy być zawsze ”w ich połowie”. Oczywiście tutaj przewinienie musi być nadto widoczne, aby wina była realna – także dla sądu w razie, gdy ktoś nie przyjmie mandatu. Kłótnie o kilka metrów nie mogą wchodzić w grę.

prowadził samochód bez uprawnien

Kierowcy zaskoczeni

Osoby, którym przyszło przyjąć taki mandat nie ukrywają zaskoczenia. Mają jednak czarno na białym udowodnioną winę, że nie trzymali odpowiedniej odległości. Warto zatem być czujnym i stosować się do nowego przepisu. W końcu dba on o nasze bezpieczeństwo, a wcale nie sprawia, że podróżujemy znacznie wolniej.

Wystarczy stosować regułę trzech sekund, a więc liczyć kiedy pojazd przed nami mija np. dany znak czy budynek. Od tego momentu powinniśmy do tego samego miejsca dojechać właśnie po takim czasie. Dobrą metodą na trasie jest także zwracanie uwagi na wspomniane słupki. Dzięki nim jeszcze łatwiej jest określić odległość od samochodu przed nami.

policja mandat kontrola

Przeczytaj również