Polak potrafi. Ten diesel przewoził tyle ładunku, co powinno przewozić pięć dostawczaków

Polak potrafi. Ten diesel przewoził tyle ładunku, co powinno przewozić pięć dostawczaków

Podaj dalej

Zamiast pięciu klasycznych samochodów dostawczych – jeden. Zamiast pięciu prawidłowo wykonanych kursów – również jeden. Polska myśl transportowa ma się niewątpliwie wciąż bardzo dobrze, lecz wszystko dzieje się do czasu np. spotkania z ITD. Taki diesel przechodzi wówczas dokładną kontrolę i wszystko wychodzi czarno na białym.

Ten diesel ledwie sapał

ladunek itd diesel

Maksymalna ładowność tego typu pojazdu to 800 kilogramów, ale jak się okazuje może się tu zmieścić nawet… 4,2 tony mrożonek. Idąc dalej, dostawczak zamiast osiągnięcia maksymalnej prawidłowej wagi z ładunkiem 3,5 ton ważył 6,9 ton. To tylko pokazuje jak całkowicie po bandzie poszedł kierowca wraz z firmą dla której przewoził towar.

Szybko jednak można znaleźć wytłumaczenie dlaczego tak często dochodzi do podobnych sytuacji. Kierowca spotkał się z mandatem 500 zł za stwierdzone nieprawidłowości. Biorąc pod uwagę ile firma zaoszczędziła, można powiedzieć, że ryzyko wpisane w zawód. Pomijając oczywiście, jakie duże zagrożenie stwarza na drodze taki pojazd.

Mężczyzna mógł wyruszyć w dalszą drogę dopiero po tym, jak nadmiar towaru został przeładowany na inny pojazd. Ewidentnie konsekwencje w tego typu sytuacjach powinny być znacznie większe, aby nie kusiło nikogo do stosowania takich zabiegów.

ITD walczy z taką patologią drogową

Nie tylko klasyczne dostawczaki, ale również ciągniki siodłowe z naczepami są zbyt mocno załadowywane, przez co przekraczają narzucone normy. Duże firmy nie zawsze odstraszają kary, bowiem w ogólnym rozrachunku ma wygrywać matematyka. A częściej niewątpliwie się uda dowieźć towar, niż wpaść pod kontrole ITD.

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News