PILNE: Kierowcy zapłacą podatek za deszcz! Ale nie tylko oni. Kwota nie należy niestety do małych

PILNE: Kierowcy zapłacą podatek za deszcz! Ale nie tylko oni. Kwota nie należy niestety do małych

podatek deszcz samochod

Podaj dalej

Jaki podatek nie został wymyślony bądź jakiego jeszcze nie płacimy? Aż strach sobie takiego wyobrażać i o nim głośno mówić, bo lada moment może wejść faktycznie w życie. Wszędzie tam, gdzie można łatwo sięgnąć po pieniądze, wyciągane są po nie ręce. Dziś wygląda to tak, że zarabiany tylko po to, aby płacić do wspólnej kasy – i to już dosłownie za wszystko.

Podatek od deszczu. I co jeszcze?

podatek sejm samochod
fot. sejm. gov

Susza w Polsce to zjawisko dość powszechne, dlatego też wprowadzono specjalny podatek, który ma w tym pomóc. A dla jasności – przynajmniej takie jest jego założenie. Takie zobowiązanie już istnieje, ale rząd chce wprowadzić niekorzystne zmiany, które obejmą znacznie więcej potencjalnych płatników. Wśród takich osób będzie wielu z nas, a więc kierowców.

Temat dotyczy ustawy o Prawie Wodnym, a sam podatek nazywany jest: od deszczówki lub jak ktoś woli od zabetonowania. Chodzi o to, aby inwestycje, które powstają miały w sobie jak najmniej terenu zabetonowanego (zakryty grunt). Jeżeli ktoś poszedł w takim kierunku, wówczas jest zobowiązany dokonać odpowiedniej opłaty. W ten sposób rekompensowana jest walka z suszą i coraz niższym poziomem wód.

Jeżeli ktoś zatem planuje duży garaż, wybetonowany długi podjazd do niego kostką, będzie musiał liczyć się z tym, że za to będzie co roku płacił. Podatek od deszczu jest związany jest bowiem z wielkością nieruchomości i stopniem zabudowy. Właściciel działki o powierzchni 1000 m2, jeżeli będzie miał mniej niż 50 procent gruntu i nie będzie zbierał wody na posesji, będzie musiał zapłacić rocznie 255 zł. Ale jest w tym wszystkim mały plus, bowiem wystarczy zbieranie deszczówki w zbiornikach, by obniżyć opłatę aż 10-krotnie, do poziomu 25,50 zł.

now podatek dla kierowców
fot. freepik

Walka z suszą, ale nie w taki sposób

Oczywiście walka z suszą to bardzo poważny temat, którego nie należy bagatelizować. Jednakże szukanie pieniędzy w taki sposób wydaje się całkowicie irracjonalnie. Podatek ten rzecz jasna ma zostać przeznaczony na likwidację skutków zbyt niskiej retencji. 80 procent pieniędzy ma trafiać do Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”, a pozostałe 20 procent do gmin. Środki te powinny zostać przeznaczone na rozwój gminnych zlewni.

Intencje niewątpliwie są słuszne, ale pytanie czy faktycznie te pieniądze będą pomagały w walce z suszą. Czy to nie grabienie m.in. kierowców, którzy chcą wybudować większy garaż i mieć wybetonowany do niego podjazd, aby nie wjeżdżać i wyjeżdżać po błocie. A nowa danina przecież tyczy się także firm, szkół, czy wspólnot mieszkaniowych.

kierowca samochod podatek
fot. freepik

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News