PILNE: Diesel i benzyna ma ogromne braki! Rząd w trybie nadzwyczajnym przywraca ceny rynkowe na stacjach

PILNE: Diesel i benzyna ma ogromne braki! Rząd w trybie nadzwyczajnym przywraca ceny rynkowe na stacjach

benzyna diesel ceny paliw

Podaj dalej

Zaskakująca, pilna i niespodziewana sytuacja, jeżeli chodzi o diesel i benzynę. Okazało się, że niemalże z dnia na dzień zabrakło paliwa na stacjach paliw, a powodem są ogromne braku w kraju. To efekt sprzedawania paliw po mocno zaniżonych cenach, co w efekcie doprowadziło do sytuacji, że rząd musiał zmienić swoją decyzję i w moment ceny paliw gwałtownie podskoczyły.

Diesel i benzyna drożeją o 40 procent!

ceny paliw diesel
fot. freepik

Kiedy Węgry ogłosiły decyzję, że wprowadzają rządowe ceny paliw od razu było wiadomo, że to piękny lecz bardzo zły gest. Efekty tego przyszły bardzo szybko już na samym początku. Wystarczy wspomnieć, że bardzo chętnie zaczęli odwiedzać ten kraj sąsiedzi z innych krajów. Ilość podróżnych była tak duża, że rząd musiał wprowadzić rozporządzenie, iż niskie ceny paliw dotyczą aut wyłącznie z krajową tablicą rejestracyjną.

To znacznie wyhamowało sznur samochodów z sąsiednich krajów, którzy chcieli zatankować taniej. Nie wyhamowało jednak powolnie rozlewającego się kłopotu, który w końcu nadszedł niczym mocny i szybki cios. Obecnie na Węgrzech trwa ogromny kryzys na rynku paliw, a wszystko przez to, że skończył się diesel i benzyna. Na stacjach nie ma paliw, a gdzie jeszcze coś zostało, to tworzą się gigantyczne kolejki.

W trybie pilnym Viktor Orban zwołał konferencję prasował i ogłosił natychmiastową rezygnację z utrzymywanej od ponad roku sztucznej, urzędowej ceny paliw i powrót do cen rynkowych. Cena za diesel i benzynę na stacjach paliw zmieniła się od razu, a więc od godziny 23:00. W przeliczeniu na złotówki z kwoty 5,52 zł/l za litr, cena za diesel wzrosła do 7,91 zł/l, a benzyny do 7,40 zł/l.

diesel tankowanie benzyna
fot. freepik

Jedno zdanie wywołało ogromną panikę

Kryzys braku paliw nie wziął się znikąd. Rząd ogłosił, że diesel i benzyna chce odwołać niską cenę i wrócić do cen rynkowych. Słowa te sprawiły, że większe firmy zaczęły korzystać z okazji i po prostu wykupywać ogromne ilości ze stacji paliw. To doprowadziło do sytuacji, że na stacjach zaczęło brakować paliw, co dodatkowo nakręcało panikę.

Sytuacji na pewno nie sprzyjał również remont w rafinerii w Szazhalombatta i uszkodzenia południowej nitki rurociągu Przyjaźń. Cena za diesel i benzynę zatem z godziny na godzinę podskoczyła o 40 procent. Ma to wyhamować ogromny kryzys, jaki dopadł kraj w ostatnim czasie. Wszystko powinno się unormować w perspektywie najbliższych kilkunastu dni.

benzyna diesel ceny paliw paliwo
fot. freepik

Polski rząd i rafinerie bronią się przed podobnym efektem

Podobna sytuacja mogłaby już na dniach wystąpić w Polsce. To właśnie dlatego obecnie teraz płacimy więcej za diesel i benzynę niż powinniśmy, patrząc na cenę ropy i dolara. Rząd i rafinerie chcą, aby było to płynne przejście cenowe, po zniesieniu tarczy antyinflacyjnej. Gdyby kierowcy wiedzieli, że z dnia na dzień paliwo będzie o złotówkę droższe, efekt byłby podobny jak na Węgrzech.

To tylko pokazuje, że decyzja była jak najbardziej słuszna, aby krótko mówiąc teraz przepłacać za tankowanie. Tyle tylko, że w styczniu przez pewien czas będziemy płacić mniej niż powinniśmy, aż w końcu wszystko się ze sobą zrówna i pojawi się normalna cena.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News