Nieudane wyprzedzanie autobusu. Kierowca małego miejskiego samochodu do końca wierzył, że mu się uda

Nieudane wyprzedzanie autobusu. Kierowca małego miejskiego samochodu do końca wierzył, że mu się uda

Podaj dalej

Wyprzedzanie takim samochodem w taki sposób, to jak rzucanie się na głęboką wodę bez koła ratunkowego. Ale ten kierowca nie widział w tym nic nadzwyczajnego i do końca wierzył, że jego kameralny miejski pojazd zdąży. Zabrakło jednak na to czasu i miejsca, gdyż droga w pewnym momencie zwęziła się do jednego pasa.

Za takie wyprzedzanie to ja podziękuje

koniec pasa wyprzedzanie

Kierowca od samego początku miał świadomość, że na taki manewr ma mało czasu i miejsca. Świadczyły o tym znaki drogowe, oznakowanie drogi, a także świadomość tego co sam widział przed sobą. Mimo to wierzył, że uda mu się wyprzedzić autobus.

Wiara ta jednak szybko zamieniła się w realną rzeczywistość, a ta była dość brutalna. Próbując wcisnąć się na ostatnim metrze zahaczył o przód autobusu i całkowicie stracił kontrolę nad pojazdem. Mężczyzna nie był w stanie utrzymać się na drodze.

Pojechał w zupełnie innym kierunku, wjeżdżając niebezpiecznie na chodnik. Na szczęście w tym momencie nie znajdował się tam żaden pieszy. Prowadzącemu kierowcy nic się nie stało, a skończyło się jedynie na strachu. Nauczka warta zastanowienia się czy warto tak ryzykować.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News