Gdzie można jeździć po pijanemu na rowerze? Jakie kary grożą rowerzystom w innym przypadku?

Gdzie można jeździć po pijanemu na rowerze? Jakie kary grożą rowerzystom w innym przypadku?

rowerzysta rower alkohol

Podaj dalej

Dużo w ostatnim czasie o pijanych kierowcach, ale najwidoczniej zapomina się w tym wszystkich o tych, którzy jeżdżą pod wpływem alkoholu na rowerze. A liczba takich osób jest jeszcze większa niż tych, którzy jeżdżą za kółkiem. Niektórzy za taki stan rzeczy winią zmianę, jaka została wprowadzona kilka lat temu. Takie osoby nie tracą już uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Czekają jednak na nich inne surowe kary.

Rower i alkohol to także złe połączenie

wyprzedzanie rowerzysty odległość

Mało kto zdaje sobie sprawę, że polskie prawo jest nieco dziurawe pod względem rowerzystów. Jest bowiem ciche przyzwolenie na to, że pod wpływem alkoholu można jeździć ścieżkami leśnymi. Zakaz jazdy rowerem po wypiciu alkoholu obowiązuje na drogach publicznych, strefie ruchu oraz zamieszkania, a także na ścieżkach rowerowych oraz chodnikach. Wtedy jeżeli wyjedziemy ze ścieżki leśnej, trzeba rower prowadzić obok siebie – choć nie zawsze może okazać się to łatwe.

To jakie konsekwencje na nas czekają jeżdżąc na rowerze pod wpływem alkoholu zależy od drogi, którą jedziemy, a także tego ile mamy promili. Od 0,2 do 0,5 promila jest to stan po spożyciu alkoholu. Grozi za to mandat od 300 do 500 złotych. Powyżej 0,5 promila jest to już stan nietrzeźwości, a mandat wynosi już 500 złotych.

Jeżeli dana osoba i jej rower przemieszcza się np. po ulicy i swoją jazdą stwarza bądź stworzyła niebezpieczną sytuację, wtedy kara może wynieść nawet do 5000 zł Konkretną sumę orzeka sąd we wszczętym postępowaniu. Ponadto może nałożyć karę aresztu od 5 do 14 dni lub 5-30 dni, jeśli rowerzysta miał ponad pół promila alkoholu we krwi. Może skończyć się również tym, że na kilka bądź kilkanaście dni trafimy do aresztu.

rower diesel

Za małe kary, za mało się o tym mówi

Niestety w mediach dużo mówi się o wyłącznie kierowcach samochodów, a nie także o tych którzy jeżdżą na rowerach. A znane są przecież przypadki, że po tym jada dany rowerzysta wjedzie w pieszego, ten niestety traci życie. Inna kwestia, że liczba zatrzymanych osób po spożyciu na takim jednośladzie nie jest mała. A zapewne tych których nie udało się złapać jest jeszcze więcej, niż tych za kierownicą.

Problem wydaje się będzie narastał aż w końcu szala się przechyli. I to na tyle, że dopiero głośny wypadek doprowadzi do zmian w przepisach. Tak jak ma to miejsce teraz, gdzie dopiero tragedia rodzinna doprowadziło do tego, że lada moment kierowcy będą znacznie surowiej karani. W tym stracą nawet swoje samochody.

Zasada jest prosta 0 piłeś – nie jedź. Bez względu na to, o jakim pojeździe mowa. W takiej sytuacji nie trudno sprowadzić na siebie kłopoty. A znacznie łatwiej tego uniknąć, niż do tego prowokować.

 

Przeczytaj również