666-konne Mitsubishi Evo sprzątało liście z drogi. Rowerzysta aż narobił w gacie ze strachu

666-konne Mitsubishi Evo sprzątało liście z drogi. Rowerzysta aż narobił w gacie ze strachu

Podaj dalej

Nie tak miała zakończyć się popisowa jazda Mitsubishi Evo Mitsubishi Evo na krótkim prostym odcinku drogi. Na pustej drodze pojawił się rowerzysta, który spokojnie sobie jechał. Jak twierdzi kierowca poczekał on, aż znaczaco się oddali, aby nie stwarzać niepotrzebnego zagrożenia. Tak też zrobił, co widać na nagraniu.

Pędzące Mitsubishi Evo wystraszyło rowerzystę

Mitsubishi Evo jesien

Kiedy jednoślad się oddalił kierowca wcisnął gaz do dechy i ruszył. Silnik przy tym wytwarzał naprawdę piękny, ale i donośny dźwięk. Rowerzysta go usłyszał i po prostu spanikował gdy się obrócił, widząc jadący z ogromną prędkością samochód w swoim kierunku.

Zakończyło się to jego upadkiem. Mężczyzna podszedł do sprawy w taki sposób, że… został potrącony. Nie chciał pomocy, nie powiedział co mu się stało, tylko wulgarnie wyzywał kierowcę. Chciał jego imie i nazwisko oraz numer telefonu. Jak widać Amerykanie mają swój pomysł na życie.

Kierowca oczywiście niczego mu nie podał i odjechał, widząc, że ma do czynienia z oszustem.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News