Nowy limit prędkości na drogach! To fatalna informacja dla kierowców

Nowy limit prędkości na drogach! To fatalna informacja dla kierowców

ograniczenie prędkość zmiana przepisów

Podaj dalej

Nowy limit prędkości na drogach to nie słaby żart! Kierowcy w Belgii już od 20 grudnia zmagają się z wielkimi zmianami. Niestety, niektórym zmiany się nie spodobały i postanowili w niecodzienny sposób zemścić się za podjęcie decyzji w tej sprawie. O co dokładnie chodzi? Dowiecie się tego z dzisiejszego artykułu.

Spory problem dla kierowców!

Nowy limit prędkości na drogach, o którym wspominamy w tytule został wprowadzony w Belgii na odcinku autostrady A14. Co ciekawe, zalicza się ona jednocześnie do europejskiej trasy E17. Z tej właśnie trasy możemy wyruszyć z Antwerpii w kierunku Gandawy wokół, której zrobiło się całe zamieszanie. Ale dobra co tak naprawdę się tam wydarzyło i dlaczego limit prędkości został zmieniony? Na te pytania dzisiaj wam odpowiemy i zobaczycie, czy kierujący naprawdę mają powód do zdenerwowania! 

Zacznijmy od tego, że wprowadzono na tym odcinku autostrady ograniczenie prędkości do 70 km/h co jest sporą zmianą. W każdym razie, dlaczego zdecydowano się na taki ruch? Odpowiedź jest bardzo prosta – wszystko wydarzyło się za sprawą mieszkańców, którzy narzekali na uciążliwy hałas. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że dziennie przez obiekt przejeżdża prawie 100 000 samochodów! Co więcej, domagano się, aby ograniczenie prędkości dla ciężarówek zostało wprowadzone na wiadukcie. Władze pod naporem mieszkańców postanowiły zainterweniować i wprowadziły limit prędkości 20 grudnia zeszłego roku. Kierowcy jednak nie mogli puścić tej zmiany płazem – zwłaszcza, że nikt nie ukrywał, dlaczego limit prędkości został zmieniony. W takim wypadku tiry zaczęły prezentować swoje niezadowolenie regularnie, korzystając z klaksonów oraz sygnałów pneumatycznych. Jak możecie się domyślać sprawa nie ucichła, a biedni mieszkańcy już od dwóch tygodni zmagają się ze złośliwymi kierowcami… 

Hałasy nie ustaną tak szybko

Bez wątpienia trąbienie nie spodobało się mieszkańcom, którzy mieli już dość hałasu, a teraz muszą zmagać się z kolejnym. Wielu z nich pragnie, aby policja zatrzymała nieznośnych kierowców. Na ich nieszczęście funkcjonariusze nie są w stanie nic zrobić. Przez duże natężenie ruchu udowodnienie, że konkretna osoba zatrąbiła jest przynajmniej niezwykle trudne, wręcz niemożliwe. Ostatecznie wychodzi na to, że jak na razie ujdzie im to na sucho.

Niczym nie ryzykując kierowcy będą kontynuować swoje działania, demonstrując wielkie niezadowolenie. Choć torturowanie biednych mieszkańców ciągłym trąbieniem jest okrutne, kierowcy mają świadomość tego co robią i współczują swoim ofiarom. Jedynym wytłumaczeniem jest oczywiście to, że nowe ograniczenie bardzo im utrudnia codzienną pracę. Trąbienie ma trwać aż do zniesienia przez władze niedawno wprowadzonego ograniczenia prędkości. Nie wiadomo jeszcze jak to wszystko się zakończy.

Podzielcie się z nami w komentarzach swoim zdaniem na ten temat! Myślicie, że nowe ograniczenie zostanie zniesione, a może wręcz przeciwnie? Popieracie akcję kierowców?

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News