Oscarowi aktorzy na deskach teatru RSMP

Oscarowi aktorzy na deskach teatru RSMP

7 interakcji

Podaj dalej

Mamy już właściwie połowę sezonu za nami. Możemy zatem śmiało napisać kilka słów o zawodnikach, którzy w tym roku biorą udział w cyklu Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Na udane przedstawienie składa się kilka czynników. Po pierwsze musimy mieć świetny scenariusz, po drugie odpowiednio przygotowaną scenę i po trzecie dobranych wyśmienitych aktorów. Te trzy czynniki decydują o tym, jaki jest ostateczny odbiór widza – pozytywny czy negatywny.

W tym sezonie rajdowy scenariusz zapowiadał się bardzo dobrze. Moglibyśmy doszukiwać się kilku wpadek organizacyjnych osób odpowiadających za metaforyczną „scenę” tego przedstawienia. Jedno jest jednak pewne. Aktorska obsada dotychczas zapewniła nam wyśmienite widowisko godne Oskara, które w zdecydowanej większości rekompensuje nam wpadki „obsługi”.

Ten tekst nie powstał po to, by ganić w jakikolwiek sposób osoby z „zaplecza teatru”, ale by przyjrzeć się bliżej postaciom, które w tym sezonie błyszczą jak DiCaprio w Titanicu oraz tym, którzy gdzieś znaleźli się w zupełnym rajdowym cieniu.

Fot: Kaja Wróblewska

Role pierwszoplanowe

Część osób pewnie od razu pomyśli, że napiszę tutaj o zawodnikach z samej góry tabeli wyników. Jednak to nie jest tekst o punktach, szansach i statystykach. To jest tekst o ludziach, którzy tworzą widowisko dla kibiców lub tworzyli je jeszcze niedawno.

Ratunkiem dla rajdów są prawdziwi fajterzy i unikalne auta. Ludzie, którzy nie kalkulują, tylko jadą wszystko bez względu na pozycję, na której aktualnie się znajdują w tabeli wyników. Boli, że jest to gatunek kierowców na wyginięciu, ale w tym roku taki nieoszlifowany diament trafił właśnie do RSMP.

Fot: Wojciech Anusiewicz

Tomasz Zbroja, czyli kompletnie nieobliczalny gość z niebieskiego Clio. Każdy, kto w poprzednich sezonach śledził RSMŚl, czekał na jego przejazd z zapartym tchem wiedząc, że będąc nawet w teoretycznie mało widowiskowym miejscu, Tomek i tak zapewni mu emocje. Fenomen tego zawodnika to właśnie jego nieobliczalność. Pomyślcie, gdyby tak jeździło większość załóg RSMP. Co z tego, że byśmy oglądali ich tylko 30, skoro na każdą z nich czekalibyśmy przyprawieni o gęsią skórkę?

Tutaj dużo osób pewnie zarzuci mi czy właściwie Tomkowi, że tak jeżdżąc, nie zawsze jest na mecie i jest to nierozsądne. Tylko czy w rajdach na pewno chodzi o rozsądek? Rozsądny człowiek wybiera szachy, a nie rajdy.

Fot: Łukasz Kos

Bardzo mnie cieszy, że swoją widowiskową jazdą udało mu się zjednać serca kolejnych kibiców z całej Polski, a nie tylko ze Śląska i okolic. Cieszy mnie jeszcze bardziej, że opiekę nad tym zawodnikiem przejął zespół GO+ Cars, który zapewni mu w końcu samochód, na jaki ten zawodnik zasługuje. Tomek napisał jakiś czas temu na Facebook’u, że w końcu siedzi w aucie, którym będzie mógł uciekać, a nie gonić. Dokładnie tak jest i mam nadzieję, że nikt nie będzie mu chciał obciąć przysłowiowych jaj, zmuszając go do bardziej rozsądnej jazdy. Ludzie pokochali go za latanie na limicie i oby nie zrezygnował z tego stylu. Może tylko mógłby ciut bardziej panować nad swoją fantazją, ale tylko troszeczkę.

Fot: Kaja Wróblewska

Kolejny chłopak, który w pewnym sensie mi imponuje to Miko Marczyk. Dostał szansę, jaka trafia się jednej osobie na kilka pokoleń w Polsce i dołączył do zespołu Skoda Polska Motorsport. Wiele osób mówiło przed sezonem, że fajnie, że wsiada do R5, ale będzie się musiał długo jej uczyć. Miko tymczasem od początku miesza w stawce. Facet wygrywa odcinki z zawodnikami, którzy siedzą w R5-tkach od kilku dobrych lat. Mimo tego, że Marczyk jeździ znacznie bardziej rozważnie od np. Zbroji, to podoba mi się, że za kierownicą jedzie swoje i „nie wiezie” się po odcinku, jak to niektórzy kierowcy mają w zwyczaju. Uważam, że jest kwestią czasu, jak ten zawodnik zacznie grać pierwsze skrzypce w RSMP, a z czasem także na arenie międzynarodowej.

Fot: Łukasz Kos

Kontynuując temat samochodów R5 to jestem zachwycony faktem, że w tym sezonie w końcu zawodnicy walczą w pełni tego słowa znaczeniu. Rajd Śląska to piękny pojedynek Brzezińskiego z Marczykiem. Wcześniej w Rajdzie Dolnośląskim z kolei Jakub walczył ze świetnie jadącym Grzybem. Na dobrą sprawę teraz spokojnie możemy typować 4 kierowców do zwycięstwa w rajdzie. Taki poziom rywalizacji cieszy i sprzyja widowiskowości tego sportu.

Fot: Kaja Wróblewska

Następny chłopak, który doczekał się regularnych startów w RSMP to Kacper Wróblewski. Podczas Orkiestry Świątecznej Pomocy organizowanej co roku w Węgierskiej Górce pojawił się tam w pożyczonym Clio. Jako że moja Astra odmówiła posłuszeństwa, to udałem się na odcinek pooglądać to, co wyprawiają zawodnicy. Muszę szczerze przyznać, że zrobił na mnie wtedy ogromne wrażenie, znacznie większe, niż kiedy widziałem go na odcinkach Rajdu Śląska w 2017 roku.

Fot: Łukasz Kos

Tak jak przypuszczałem, Kacper szybko zaczął się liczyć w stawce. Jego pojedynki z bardzo doświadczonym Jureckim są fenomenalne. Z ogromną przyjemnością śledzę to, co wyprawiają ci zawodnicy na rajdowych trasach. W tych pojedynkach także trudno doszukiwać się kalkulacji bowiem obaj jadą na 100% swoich możliwości. Oby żaden z nich nie miał żadnej przygody i ta rywalizacja utrzymała się na takim poziomie do końca sezonu.

Ławka rezerwowych

Osoby, które się na niej znajdują, z reguły nie są z tego stanu rzeczy zadowolone. Znalazły się tam z najróżniejszych powodów: aktualnej formy, stanu zdrowia, czy marketingu. Niestety mamy także taką „ławkę” w Mistrzostwach Polski. Teraz pora na kilka słów o niej.

Fot: Wojciech Anusiewicz

Tomasz Sztwiertnia to zawodnik, którego wiele osób może nie kojarzyć. Chłopak w 2016 roku zdobył tytuł mistrza Śląska. Bardzo szybki i utalentowany kierowca. W sezonie 2017 wymienił swoją licencję na „R” i pokazał się po raz pierwszy w RSMP. Trochę prześladowały go awarie, ale odcinki, które kończył, spokojnie wygrywał. Niestety budżet nie pozwalał mu na większą ilość startów. Plotki gdzieś głosiły, że może zobaczymy go w tym sezonie regularnie, ale niestety tak się nie stało. Jako ciekawostkę powiem wam, że w sezonie, w którym zdobył mistrza, obstawa RSMŚl była na wyjątkowo wysokim poziomie. Rywalizował wtedy z wcześniej wspomnianym Zbroją, czy np. jeżdżącym aktualnie w RSMP Kamilem Bolkiem.

Wojtek Chuchała – ile razy już liczyliśmy na jego wielki powrót? Ja przynajmniej kilkukrotnie. W tym roku mieliśmy go zobaczyć w Proto, a dokładniej w Skodzie Fabii Evolve. Robiąc z nim wywiad, przed Rajdem Świdnickim-Krause czułem, że to jest ten moment, w którym „Siemanko” znów będzie cieszyć nas swoją jazdą na odcinkach. Niestety po raz kolejny się rozczarowałem, tak samo, jak dziesiątki innych kibiców w Polsce. Aktualnie widzimy go pomagającego zespołowi Subaru Rally Team, ale czy to na pewno miejsce dla Wojtka? Jeśli tak, to oby na krótko.

Janek Chmielewski to człowiek, o którym można by pisać całymi godzinami. Kilkukrotny mistrz Polski w 2WD. Jego przesiadka do BMW mogła zaskoczyć wiele osób, ale sądzę, że wszystkich pozytywnie. Fajnie było zobaczyć coś innego na odcinkach. Janek po raz kolejny zdobył tytuł i zniknął nam z odcinków z powodu problemów z nowym samochodem. Także liczę, że szybko zobaczymy go ponownie, ale tym razem szalonym Citroenie.

Filip Nivette, czyli ubiegłoroczny mistrz Polski. Gość, który w tym sezonie spokojnie mógłby walczyć o obronę tytułu. Z różnych powodów musiał zrezygnować ze Skody Fabii i wsiąść do znacznie odstającego od R5-tki Proto. Filip nie jest człowiekiem, który jest w stanie pogodzić się z tym, że ma słabszą maszynę i zadowolić się dalszą pozycją w generalce. Wszyscy widzieliśmy jak wyciskał z Proto 110% co skończyło się tak, a nie inaczej. Szkoda. Oby wrócił wkrótce do rywalizacji jadąc znów R5.

Fot: Łukasz Kos

Biorąc pod uwagę fakt, że ten teatr dostępny jest dla każdego i praktycznie za darmo (pomijam koszty dojazdu), to w tym roku śmiało mogę stwierdzić, że warto wybrać się na rundy RSMP i śledzić ten cykl. Mimo pewnych niedociągnięć organizacyjnych, zawodnicy robią wspaniałe show, w którym warto uczestniczyć.

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News