Tylko u nas! Mamy oficjalne oświadczenie Forda w sprawie likwidacji Focusa RS. Dramat dzieje się na naszych oczach

Tylko u nas! Mamy oficjalne oświadczenie Forda w sprawie likwidacji Focusa RS. Dramat dzieje się na naszych oczach

Podaj dalej

Można już to ogłosić oficjalnie. Nie będzie już nowego Forda Focus RS. Ford Motor Company potwierdziło naszej redakcji zasmucające doniesienia.

16 kwietnia czołowy francuski portal motoryzacyjny Caradisiac oświadczył, że Ford potwierdził im, iż Focus czwartej generacji nie doczeka się wersji RS. 17 kwietnia australijski CarAdivce przytoczył jednak słowa rzecznika Ford Australia, który zasugerował, aby jeszcze nie żegnać się ze sportowym hot hatchem.

Nieoficjalna wizualizacja Ford Focus RS czwartej generacji | fot. X-Tomi Design

W obliczu tego zamieszania informacyjnego skontaktowałem się z Ford of Europe, który był odpowiedzialny za projekt Focusa RS. Odpowiedzi udzielił mi Jay Ward, który odpowiada za komunikowanie produktów europejskiego oddziału, a także strategię i premiery samochodów. Dostałem jednak przygnębiające oświadczenie.

Ford Motor Company dla WRC Motorsport&Beyond: W związku z ogólnoeuropejskimi normami emisji, zwiększonym opodatkowaniem CO2 i wysokimi kosztami opracowania RS-a z pewną formą elektryfikacji dla stosunkowo małego wolumenu pojazdów, nie planujemy kolejnej wersji Focusa RS. Pozostajemy zaangażowani w produkcję samochodów Ford Performance w Europie w ramach naszego DNA, dzięki samochodom takim jak wielokrotnie nagradzany Focus i Fiesta ST, czy takimi modelami jak Mustang i Ranger Raptor.

Wydaje mi się, że kluczowym sformułowaniem w tym oświadczeniu jest „zwiększone opodatkowanie CO2”. Chodzi o coraz bardziej restrykcyjne normy emisji dwutlenku węgla dla samochodów w Unii Europejskiej. Obecny limit wynosi 95 g/km, a za każdy gram powyżej w sprzedanym egzemplarzu trzeba zapłacić 95 euro. Do 2025 r. ta poprzeczka zostanie obniżona do 81 g/km, a do 2030 r. do 67 g/km, co postawi pod ścianą wielu łakomych pożeraczy benzyny i diesla.

Ford Focus ST

Dość powiedzieć, że Ford Focus RS na bazie trzeciej generacji modelu charakteryzował się emisją 175 g/km. Planowana miękka hybryda nie przyniosłaby jednak rewolucyjnych rezultatów, a pełna hybryda byłaby kosztowna zarówno finansowo, jak i wagowo, co zmniejszyłoby osiągi mimo spekulacji o nawet 400 KM mocy. Inwestycja w małą serię sportowych hot hatchy została skreślona, zwłaszcza w obliczu cięcia kosztów, bowiem do końca 2020 r. Ford zwolni w Europie łącznie 12 tys. osób.

Ford Focus ST

Świat motoryzacji traci w ten sposób wspaniałego hot hatcha. Być może ten przypadek powinien być impulsem do ponownego przejrzenia restrykcyjnych norm emisji spalin. Należy pamiętać, że sportowe samochody to niewielki odsetek pojazdów na drogach, dlatego rozsądniejszy wydaje mi się uzależnienie limitów, kar do liczby wyprodukowanych egzemplarzy. Mniej szkód dla środowiska wyrządzi w końcu 50 Focusów RS niż 5000 przeładowanych kombi.

Ford Focus ST

O tym, że samochody nie stanowią też podstawowego źródła problemu zanieczyszczenia powietrza w Europie nawet nie wspominam. Nie twierdzę jednak, że żadnych norm być nie powinno, bowiem jest to w pewien sposób motywacja dla inżynierów, aby tworzyć „czystsze” konstrukcje przy zachowaniu wydajności. Faktem jest jednak to, że obecne przepisy są zbyt uproszczone i obryawają nie ci, co faktycznie powinni.

Ford Focus ST

Niektórzy mogą zwrócić uwagę na fakt, że Volkswagen wcale nie rezygnuje z Golfa R, a Toyota zamierza podbijać rynek GR Yarisem. Jednak ci producenci mogą pochwalić się dużą flotą niskoemisyjnych modeli, które już są w sprzedaży bądź za moment będą (kary są niższe, jeśli 30 proc. oferty stanowią auta elektryczne – przyp. red.). Wówczas łatwiej pozwolić sobie na kosztowny projekt, który jednak trafi w gusta miłośników mocy i frajdy z jazdy.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News