Prymityw z dieslem puścił czarną chmurę na Teslę, żeby pokazać, gdzie jej miejsce. Jednej rzeczy nie przemyślał

Prymityw z dieslem puścił czarną chmurę na Teslę, żeby pokazać, gdzie jej miejsce. Jednej rzeczy nie przemyślał

Podaj dalej

Nie wszyscy ludzie na tej planecie pogodzili się z faktem, że przemysł motoryzacyjny dąży do pełnej elektryfikacji. Zwłaszcza ci jeżdżący dieslem, bo to na nich spada nagonka ekoaktywistów, wyrażają swoją dezaprobatę w wyjątkowo paskudny sposób.

Kolejny z tego typu przykładów został uchwycony w amerykańskiej Arizonie. Tam kierowca Dodge’a Ram 2500 z silnikiem Diesla Cummins celowo przygazował swojego pickupa, aby przed samochodem elektrycznym wypuścić czarną chmurę spalin. Zrobił to zresztą dwukrotnie (pod koniec poniższego filmu) Do takiego smrodzenia właściciela trucków specjalnie tuningują swoje pojazdy, czego tutaj także nie można wykluczyć.

Mam pickupa z dieslem, po co mi mózg?

Jednak trzeba być wyjątkowo głupim, aby ciągle tak trollować kierowców Tesli spalinami. Wszystko przez to, że pojazdy firmy Elona Muska przez całą drogę nagrywają wszystko, co dzieje się dookoła nich. Autor nagrania z Tesli Model 3 już zapowiedział, że materiał filmowy został przekazany policji, dzięki czemu już wkrótce baran z Rama (swoją drogą Ram po angielsku oznacza m.in. barana) może spodziewać się mandatu.

Diesel puścił czarną chmurę dymu na Teslę
Diesel puścił czarną chmurę dymu na Teslę

W Stanach Zjednoczonych coal rolling jest coraz bardziej zwalczany. Choć nadal ma swoich zwolenników, to kary za jego stosowanie odstraszają coraz więcej osób. Ciekawe, czy kowboj z Arizony jeszcze kiedyś spróbuje puszczania czarnej chmury dymu, gdy przyjdzie mu zapłacić mandat. Wówczas można go uznać za idiotę, bowiem kolejna Tesla też go przecież nagra.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News