PILNE: Sensacyjny zwrot ws. zakazu silników Diesla i benzynowych w Unii Europejskiej. Kierowcy modlą się o te nowe przepisy

PILNE: Sensacyjny zwrot ws. zakazu silników Diesla i benzynowych w Unii Europejskiej. Kierowcy modlą się o te nowe przepisy

Zwrot ws. zakazu silników Diesla i benzynowych

Podaj dalej

W lipcu Unia Europejska zaproponowała, aby od 2035 r. sprzedaż aut z silnikami Diesla i benzynowymi była nielegalna. Dla wielu fanów spalinowej motoryzacji to przerażająca wizja, bowiem oznacza to kres wspaniale brzmiących jednostek napędowych. Teraz pojawiło się intrygujące światełko w tunelu, które może uratować „prawdziwą motoryzację”.

Choć nadal kwestia zakazu silników Diesla i benzynowych jest propozycją, to część branży wpadła w lekką panikę. Wszystko przez to, że na terenie wspólnoty systematycznie będzie zaniżany limit emisji CO2. To oznacza, że pierwsze do odstrzału byłyby supersamochody, które charakteryzują się ponadprzeciętną emisją. To nie tylko kłopot dla producentów i ich nabywców, ale i polityków.

ferrari hybryda silnik

Najwięksi truciciele bez konsekwencji?

Włosi obawiają się, że szybkie uderzenie w emitujące dużo CO2 supersamochody, będzie ciosem dla ich gospodarki. Z tego względu włoski minister transformacji ekologicznej, Roberto Cingolani rozpoczął rozmowy z Komisją Europejską, aby zakazem nie były objęte supersamochody. Argumentem za tym jest bardzo mała liczba sprzedawanych egzemplarzy Ferrari, Lamborghini czy Pagani względem popularnych modeli „dla każdego”.

Jest w tym pewna logika, bowiem w 2020 r. Ferrari sprzedało ok. 9100 egzemplarzy, a Lamborghini 7400. To żadne liczby w porówaniu z milionami samochodów spalinowych, które na rynek co roku dostarczają giganci jak Volkswagen, Toyota czy Stellantis. Co ciekawe, Ferrari należące do tego ostatniego koncernu niedawno zapewniło, że nie ma ni przeciwko zakazowi silników spalinowych. Harmonogram elektryfikacji przedstawiało także Lamborghini.

Lamborghini Aventador Ultimae

Silniki Diesla złe, ale 5-litrowe V10 jest ok?

Choć deklaracje są postępowe i proekologiczne, to jednak zbyt szybkie tempo ograniczania emisji niepokoi producentów supercarów. Warto mieć na uwadze, że Roberto Cingolani był kiedyś w zarządzie Ferrari jako dyrektor niewykonawczy. Teraz sam zapewnia, że rozmowy z Komisją Europejską trwają i jest „przekonany, że nie będzie problemu”. To dosyć śmiała deklaracja, zważywszy na to, że już niejednokrotnie Unia Europejska pokazała, że w kwestii emisji CO2 nie toleruje żadnych kompromisów.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News