PILNE: Od 1 stycznia stacje paliw przestaną eksponować cenę za litr! Kierowcy tankujący diesel i benzynę będą mieli problem

PILNE: Od 1 stycznia stacje paliw przestaną eksponować cenę za litr! Kierowcy tankujący diesel i benzynę będą mieli problem

Od 1 stycznia stacje paliw nie będą eksponować ceny za litr

Podaj dalej

Nadchodzimy ogromna rewolucja na stacjach paliw. Takie obiekty od 1 stycznia 2023 r. stopniowo przestaną mocno eksponować cenę za litr paliwa. Zamiast tego, kierowcy ujrzą najpierw zupełnie inną tablicę. To może być problem, bo wprowadzi zmotoryzowanym niezły mętlik w głowie.

Cena za litr paliwa nie mówi wszystkiego

W obliczu wysokich cen paliw, coraz więcej kierowców zastanawia się, czym najkorzystniej poruszać się po drodze. Czy jest to tańsza, ale szybciej zużywająca się benzyna? A może droższy, ale wolniej ubywający z baku diesel? Są także paliwa alternatywne jak gaz (LPG lub CNG), wodór czy prąd. Wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę, ile w praktyce kosztuje jazda na każdym z takich paliw.

Kup teraz – opony w mega promocji! 

W rozwiązaniu tych dylematów chce pomagać Unia Europejska, która 7 grudnia 2020 r. opublikowała dyrektywę nakazującą montowanie specjalnych tablic przy stacjach paliw. To one mają być eksponowane w pierwszej kolejności, a na nich ma znajdować się porównanie uśrednionego kosztu przejazdu 100 km na różnych paliwach. Na razie niewiele krajów kwapi się do realizacji założeń dyrektywy. Dopiero od października 2021 r. takie tablice zaczęły pojawiać się w Niemczech.

Cena za 100 km zamiast ceny za litr
graf. Ministerstwo Gospodarki i Ochrony Klimatu Niemiec

Unijny pomysł robi furorę… poza Unią

Co ciekawe, pomysł mocno spodobał się także poza terytorium Unii Europejskiej, a konkretnie w Norwegii. Tamtejszy resort transportu zadecydował, że od 1 stycznia 2023 r. większe stacje paliw i uzupełniania energii będą w pierwszej kolejności eksponować koszt przejazdu 100 km na poszczególnych paliwach. Początkowo będzie to porównanie tego, co oferuje diesel, benzyna oraz prąd. Później na tablicach pojawi się też kalkulacja jazdy na wodorze.

Tablice będą zawierały kalkulacje na podstawie uśrednionych cen paliw oraz energii, a także uśrednionego spalania/zużywania aut z poszczególnych segmentów. Ma to pomóc w wypromowaniu korzyści wynikających z użytkowania aut elektrycznych. Swoją drogą do tych w Norwegii już szczególnie mało kogo trzeba namawiać. Już od jakiegoś czasu w tym skandynawskim kraju elektryki zdominowały rynek, a od 2025 r. nie będzie można tam sprzedawać nowych aut spalinowych.

Tesla Model 3
fot. Tesla

To samo czeka nas w Polsce

Oczywiście, kierowcy nadal będą widzieli ile kosztuje diesel lub benzyna za litr. Jednak w pierwszej kolejności eksponowane będzie porównanie kosztów jazdy z samochodami na prąd. Z racji członkostwa Polski w Unii Europejskiej, takie tablice wkrótce mogą pojawić się także u nas. Należy pamiętać, że dane prezentowane na nich mogą mocno odbiegać od rzeczywistych wartości. Auta z jednego segmentu mają w końcu zróżnicowane zużycie paliwa/energii. Dodatkowo koszty tankowania i ładowania także zależą od regionu i operatora. Dodatkowo należy pamiętać, że elektryka można ładować absurdalnie tanio (ale wolno) z domowego gniazdka.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News