PILNE: Nowa sztuczka polskich kierowców na patrole policji! Od stycznia ten prosty myk chroni przed ogromnymi mandatami

PILNE: Nowa sztuczka polskich kierowców na patrole policji! Od stycznia ten prosty myk chroni przed ogromnymi mandatami

Polacy mają nowy sposób na patrole policji

Podaj dalej

Od 1 stycznia 2022 r. na polskich kierowców padł blady strach . Mandat 500 zł to dziś względnie niski wymiar kary, bowiem policja może wlepić już nawet 10-krotnie wyższą karę. W obliczu „zagrożenia” Polacy wymyślili nowy sposób na coraz częstsze patrole policji w miastach.

Zaczęło się ostre polowanie

Nie ma się co dziwić większej mobilizacji stróżów prawa. Dużo wyższe mandaty to nie tylko większe wpływy do budżetu państwa, ale i dla samej policji. O ile nagromadzenie „suszarek” poza terenem zabudowanym jest czymś normalnym, to zwiększenie patroli z radarami w miastach już nie. Od stycznia także w miastach policji jest zauważalnie więcej i niestety jak zawsze, mają kogo łapać.

W ten weekend akcja policji "Bezpieczne powroty z wakcacji"
fot. policja.pl

W obliczu takich wyzwań Polacy dość szybko wymyślili nową sztuczkę jak przechytrzyć policję. Wykorzystują do tego popularną aplikację do nawigacji Yanosik, która posiada funkcję ostrzegania przed radarami i nieoznakowanymi radiowozami. Oczywiście, użytkowanie tej apki na trasach szybkiego ruchu to coś względnie powszechnego, ale na krótkich trasach w mieście już nie. Od stycznia stało się to jednak nowym mykiem, chroniącym przed coraz częściej spotykaną policją.

Efekty są zaskakująco pozytywne

Polscy kierowcy, którym ciężko przychodzi samokontrola prędkości zaczęli używać Yanosika nawet podczas krótkich dojazdów do sklepów czy pracy. Ktoś może powiedzieć, że takie ostrzeżenia dla „piratów drogowych” są czymś szkodliwym, bo służą tylko do omijania pomiarów. Statystyki ujawnione przez Yanosika wskazują jednak, że użytkownicy aplikacji od 1 stycznia zaczęli jeździć bardziej przepisowo także poza obszarami z alertami o radarze.

8 lipca włącz Google Maps lub Yanosik. Nowe przepisy

Należy w końcu pamiętać, że w aplikacji nie sposób mieć wystarczająco aktualnej bazy o patrolach. Te bowiem są uzależnione od zgłoszeń użytkowników. Obawa przed wpadką sprawia, że kierowcy zaczęli bardziej stosować się do ograniczeń prędkości, zwłaszcza w terenie zabudowanym. Pomaga w tym także wyświetlana prędkość na podstawie danych GPS. Czasem jest to nieco dokładniejszy pomiar niż ten, który widzimy na desce rozdzielczej.

Co oprócz Yanosika?

Oczywiście Yanosik nie jest jedyną opcją na pilnowanie się w ruchu drogowym. Podobne funkcje ma przecież Google Maps oraz inne aplikacje. Różnica może polegać jednak na liczbie raportów o kontrolach radarowych, które prawdopodobnie najbardziej aktualne bywają wśród dobrze zmobilizowanych użytkowników Yanosika. Przy okazji zmuszenia się do przepisowej jazdy zapewne wielu kierowców zaskoczyło się tym, że jadąc „normalnie” można dojechać do celu w niemal identycznym czasie. Dotyczy to zwłaszcza miast, gdzie kluczem do punktualności jest płynna, a nie szybka jazda.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News