PILNE: Koncern Stellantis decyduje się na radykalne kroki w związku z nagonką na silniki Diesla. To historyczny moment

PILNE: Koncern Stellantis decyduje się na radykalne kroki w związku z nagonką na silniki Diesla. To historyczny moment

Carlos Tavares, Stellantis – CES 2022

Podaj dalej

Świat motoryzacji przechodzi historyczną zmianę. Presja na zeroemisyjność wymusza odejście zwłaszcza od silników Diesla, ale samo przejście na auta elektryczne to zbyt mało. Pojazdy na prąd są tak drogie, że dziś są poza zasięgiem klasy średniej. Jednak koncern Stellantis ma już pomysł jak to zmienić.

Elektryk dużo droższy od diesla

Prezes Stellantis, Carlos Tavares znany jest z tego, że wyciąga stratne finansowo marki samochodowe na dodatni bilans. Teraz jest to nieco trudniejsze, bowiem jak sam przyznał, koszt produkcji aut elektrycznych jest niemal o 40-50 proc. większy niż odpowiedników spalinowych.

Stellantis - marki
graf. Stellantis

Inżynierowie na całym świecie pracują nad nowymi technologiami, które uczynią elektryki tańszymi i wydajniejszymi. Jednak zdaniem Carlosa Tavaresa taka przepaść w kosztach może utrzymać się co najmniej do końca dekady. Z tego względu, aby nie dokonywać drastycznych, masowych zwolnień konieczne są radykalne decyzje.

Mniej kosztowni dealerzy

Zgodnie z koncepcją Carlosa Tavaresa, te 40-50 proc. kosztów nie może być przeniesione wyłącznie dla klienta. Z tego względu koncern Stellantis rozwiązał umowy z dealerami. Nie oznacza to jednak rezygnacji z nich, a bardziej zmianę modelu współpracy.

Klient końcowy nadal będzie płacił dealerowi, ale Stellantis pokryje wszystkie koszty dystrybucji czy magazynowania. Stellantis wierzy, że zmiana obniży koszty ogólne, zapewni marże i zwiększy przejrzystość cen. Koncern ma nadzieję, że pierwszą rundę nowych kontraktów uda się podpisać do połowy 2023 roku.

Nowe logo Peugeota w salonie
fot. Peugeot

Tavares powiedział, że Stellantis poradziło sobie lepiej niż większość jego konkurentów. Ogólna skorygowana marża operacyjna wyniosła 11,8 procent w 2021 r., ale to nie oznacza, że wyniki nie mogą być lepsze. „Nauczyłem się z mojego 40-letniego życia w motoryzacji, że jak tylko przestaniesz naciskać, cofasz się, ponieważ jest to konkurencyjna gra” – powiedział.

Dostawcy muszą wziąć to na klatę

Innym obszarem, w którym Stellantis dąży do cięcia kosztów, jest jego baza dostawców. Ci będą musieli ponieść część ciężaru kosztów pojazdów elektrycznych. Tavares powiedział, że 85 proc. wartości samochodu opuszczającego fabrykę stanowią komponenty zewnętrzne. „Nie ma się co dziwić, że kiedy musisz pochłonąć 50 proc. dodatkowych kosztów związanych z elektryfikacją, twoi dostawcy muszą mieć znaczący wkład za tę dodatkową produktywność” – stwierdził.

„W ciągu najbliższych pięciu lat będzie to głównie wyścig redukcji kosztów w celu ochrony przystępności cenowej pod względem ochrony wielkości rynków, tak abyśmy mogli utrzymać klasę średnią na pokładzie przy sprzedaży nowych samochodów” – przewiduje Carlos Tavares.

Źródło: Automotive News Europe

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News