Od 18 października Polaków czeka duża zmiana na stacjach paliw! Wyjaśniamy, o co w tym wszystkim chodzi

Dla kogoś, kto obserwuje rynek paliw w Polsce ostatni czas jest dość zagadkowy. Gdy powinno być drożej, wszystko tanieje, gdy powinno być taniej, to drożeje. Od 18 października kierowcy znów mogą się nieźle zdziwić, gdy zajadą na stację paliw. Czeka ich duża zmiana, którą postaram się wytłumaczyć. Jednocześnie padnie tu ważna przestroga.

Ceny paliw / duże zmiany od 18 października
Podaj dalej

Zwariowana sytuacja na polskim rynku paliw trwa w zasadzie od końcówki sierpnia. Kiedy ropa naftowa stale drożała, to do drugiej połowy września paliwo w polskim hurcie gwałtownie taniało. To przełożyło się na szalone spadki cen detalicznych na stacjach. Diesel i benzyna w Polsce kosztowały nawet poniżej 6 zł/l, choć w sąsiednich krajach unijnych, stawki były wyższe o ok. 1,5 zł/l.

O co w tym chodzi?

Wpływ na to miała przedwyborcza polityka państwowych rafinerii, która zdławiła hurtowe stawki za diesel i benzynę. Oprócz zadowolenia obywateli, celem było zredukowanie inflacji. Stawki w hurcie były tak niskie, że przestał opłacać się import z rynku europejskiego. Problem w tym, że krajowa produkcja poprzez rafinację ropy nie jest w stanie sprostać popytowi. Doprowadziło to do problemów z dostawami, co niektórzy komunikowali jako „awaria”.

trawa trawnik paliwo kosiarka koszenie
fot. freepik.com – freepik

Takie przerwy w funkcjonowaniu stacji paliw są niebezpieczne dla biznesu. Stąd wielu właścicieli stacji zaczęło podnosić ceny, choć przez kilka tygodni stawki hurtowe niemal się nie zmieniły. Trzeba było jednak jakoś zmniejszyć popyt, który napędzały absurdalnie niskie ceny paliw. Jednak po ostatnich wzrostach… znów mamy obniżki. Niektóre stacje musiały zrezygnować z tempa podwyżek, gdy państwowa konkurencja utrzymywała bardzo niskie ceny.

Ile kosztują diesel, benzyna i LPG?

Jak wynika z najnowszego badania e-petrol.pl, na dzień 18 października 2023 r. średnia cena oleju napędowego spadła aż o 5 groszy na litrze. Oznacza to, że diesel w Polsce tankuje się średnio po 6,09 zł/l. Raport e-petrol.pl wskazuje też na spadającą cenę benzyn, choć tu spadki są mniejsze. Pb95 potaniało średnio o 2 grosze do poziomu 6,05 zł/l, a Pb98 o 3 grosze do pułapu 6,69 zł/l. Wyraźnie w górę poszły tylko ceny autogazu, który jest praktycznie w całości importowany. Średnia cena LPG jest już o 6 groszy wyższa i wnosi 3,09 zł/l.

Nowa awaria na stacjach paliw
fot. freepik.com – EugenePetrunin

Nie da się ukryć, że w przypadku diesla i benzyny spełniły się bardzo optymistyczne przewidywania ekspertów. Jednak kierowcy nie powinni przyzwyczajać się do obniżek. Przynajmniej w teorii, choć ta zawiodła już niejednego logicznie myślącego analityka. Od wczoraj obserwujemy bowiem skokowy wzrost cen paliw w hurcie. Podwyżki są gwałtowne, co może sugerować dość szybkie dążenie do urealnienia cen. We wtorek ostro w górę poszły hurtowe stawki oleju napędowego, a dziś ostro podogniła je benzyna. Jak zareagują na to operatorzy stacji? Być może do końca tygodnia ceny pozostaną stabilne, ale potem na pylonach liczby będą rosły. Oczywiście, wiele zależy od działań państwowej konkurencji.

Co z cenami ropy i kursem walut?

Tymczasem na rynkach międzynarodowych sytuacja jest dynamiczna. Po ubiegłotygodniowych spadkach, ceny ropy Brent znów umacniają się na poziomie wyraźnie powyżej 90 dolarów za baryłkę. Inwestorzy nabierają obaw o dostawy w związku z konfliktem izraelsko-palestyńskim. W jakimś stopniu te niepokojące doniesienia kompensuje fakt umocnienia złotówki względem dolara. Obecnie kurs wynosi ok. 4,20, a dość mocny spadek nastąpił po wyborach parlamentarnych w naszym kraju. Nie zmienia to jednak faktu, że w nadchodzącym czasie kierowcy muszą przygotować się na podwyżki cen paliw. Aktualne spadki są raczej jedynie przygotowaniem do większego skoku. Jednka patrząc na logikę zdarzeń z ostatnich dwóch miesięcy, niczego już nie można być pewnym.

Źródło danych: e-petrol.pl / money.pl

Przeczytaj również