Obniżka cen paliw w Polsce o 2 zł/l potwierdzona! Tak tanio będzie jedynie chwilowo, więc lepiej się pospieszyć

Mija rok od historycznego rekordu cen paliw w Polsce, czyli momentu, w którym diesel kosztował średnio 8,08 zł/l. Dziś stawki za olej napędowy na stacjach są ok. 2 zł niższe, ale nie na długo. Choć operatorzy stacji nadal mogą kupować paliwo dość tanio, to muszą podnieść ceny, aby zdławić popyt.

Podwyżki cen paliw
Podaj dalej

Podwyżki cen paliw w Polsce widać było już w mijającym tygodniu. Z danych Biura Maklerskiego Reflex wynika, że stawki za diesel poszły do góry o średni 6 groszy na litrze. Tym samym olej napędowy osiągnął już pułap 6,16 zł/l w skali ogólnopolskiej. Nieco wolniejsze mamy tempo wzrostów cen benzyny, która podrożała na razie o 2 gr/l. Za Pb95 płacimy bowiem średnio 6,08 zł/l.

stacje paliw stacja noc tankowanie nocą
fot. freepik.com – pixel-shot.com

Dlaczego mamy podwyżki cen paliw?

„Umiarkowany wzrost detalicznych cen paliw wynika w obecnej sytuacji z ograniczonej podaży paliw oferowanych po cenach krajowych producentów (Orlen i Aramco Fuels Poland) przy jednocześnie zwiększonej sprzedaży paliw na stacjach” – tłumaczy Rafał Zywert, analityk BM Reflex. „Wzrost cen paliw w przypadku części operatorów rynku jest jedyną opcją, aby ustabilizować poziom sprzedaży paliw na stacji, zapewniające jednocześnie ciągłość dostaw” – dodaje.

Trend zwyżkowy nie zmieni się dopóki nie zacznie opłacać się większy import paliw. Trzeba pamiętać, że polski rynek bazuje na zaniżonych stawkach z krajowych rafinerii. Jednak popyt jest zbyt duży, aby opierać się tylko na tym źródle. Jak wynika z danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) w pierwszej połowie 2023 r. udział paliw importowanych był znaczący. Sięgnął 33 proc. dla diesla i 23 proc. dla benzyn. „Importowany olej napędowy oferowany jest obecnie w kraju w cenach 6,90-7,07 zł/l brutto, natomiast benzyna po około 6,16 zł/l brutto” – wylicza ekspert BM Reflex.

Promocja na paliwo co tydzień
fot. freepik.com – irenemiller

Konflikt w Strefie Gazy podnosi ceny ropy

Niestety do podwyżek może popychać sytuacja na rynkach międzynarodowych, o ile ceny zostaną u nas urealnione. Przed weekendem ceny ropy Brent po 2 tygodniach przerwy znowu osiągnęły pułap powyżej 90 dolarów za baryłkę. „W cenach ropy naftowej mamy kilka dolarów premii za ryzyko geopolityczne związane z wybuchem wojny w Izraelu” – podkreśla Rafał Zywert z BM Reflex. „Na chwilę obecną rynek nie oczekuje eskalacji konfliktu do tego stopnia, aby zakłócone zostały dostawy ropy naftowej od kluczowych producentów na Bliskim Wschodzie” – informuje. Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) zapewniła jednak, że jest gotowa podjąć działania w postaci skoordynowanego uwolnienia zapasów ropy naftowej. Może to nastąpić wtedy, gdy konfilit izraelsko-palestyński zakłóciłby dostawy ropy z kierunku bliskowschodniego.

Źródło: www.reflex.com.pl

Przeczytaj również