Niesamowite umiejętności czy fake? Co za ryzykowny trik z wartym ponad 8 baniek Ferrari!

Niesamowite umiejętności czy fake? Co za ryzykowny trik z wartym ponad 8 baniek Ferrari!

Podaj dalej

Jeśli myślicie, że grając w golfa nie da się precyzyjnie celować, to lepiej zobaczcie, co potrafi profesjonalista. Mowa o jednym z czołowych zawodników na świecie Ianie Poulterze, który popisał się niezwykłym trikiem. Zaryzykował w nim uszkodzenie supersamochodu wartego ponad 8 mln złotych.

Trzeba mieć skilla!

Anglik jest nie tylko wybitnym golfistą, ale i kolekcjonerem samochodów. To także dobry klient Ferrari, bowiem tylko tacy mogli zdobyć jeden z zaledwie 201 egzemplarze czarnych LaFerrari Aperta. Hybryda oparta na 6,3-litrowym V12 generuje razem z silnikiem elektrycznym 963 KM. Każda część zamienna do tego supersamochodu kosztuje krocie, z racji limitowanej serii.

Ian Poulter jest jednak na tyle pewny swych umiejętności, że postanowił zaprezentować efektowną sztuczkę. Zaparkował swoje LaFerrari Aperta z uchylonymi szybami na ścieżce swojego ogrodu. Następnie wysiadł i uderzył kijem piłeczkę tak, że ta idealnie przeleciała przez otwór w samochodzie. Lekka pomyłka i można było uszkodzić jedną z szyb lub jakiś element karoserii. Dla 44-latka była to jednak bułka z masłem.

Sztuczka nie tylko z Ferrari

Niektórzy podejrzewali, że film jest sprytnie zmontowany, bowiem w pewnym momencie piłeczka jakby znika i znów się pojawia. To jednak efekt tego, że piłka przelatując pod dachem przez moment nie była oświetlona światłem słonecznym. Fani golfisty na Instagramie nie kryli podziwu dla jego umiejętności. Dla Anglika to jednak nie pierwszyzna. Kilka dni wcześniej zrobił to samo z wartym o wiele mniej Mercedesem-AMG GT 63 S. Zobaczcie poniżej.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News