Młody chciał zaimponować driftem na parkingu. Jeszcze chyba nikt się tak nie zbłaźnił podczas palenia kapcia

Młody chciał zaimponować driftem na parkingu. Jeszcze chyba nikt się tak nie zbłaźnił podczas palenia kapcia

Podaj dalej

Młodość to okres życia, w którym niektórzy poszukują akceptacji i uznania robiąc spektakularne rzeczy. Świeżo upieczeni kierowcy często uciekają się do prób driftowania, kręcenia bączków czy palenia gumy. Niestety wielu żółtodziobów potrafi się na tym skompromitować.

Co może pójść nie tak?

W teorii wszystko wydaje się łatwe. Wystarczy duża moc i auto najlepiej z napędem na tylne koła. W praktyce wiele osób jest zaskoczona tym, czemu im to nie wychodzi. Doskonałym przykładem tego jest nagranie ze Stanów Zjednoczonych, gdzie na parkingu próbował poszaleć młodziak w Dodge’u Challengerze. Niestety jazda poślizgami mu kompletnie nie wychodziła, a z każdą sekundą wszystko wymykało się spod kontroli.

Jak widać na wideo powyżej, po kilku nieudanych próbach zakręcenia bączków, kierowca Challengera rozpędził się i w końcu wprawił swojego pony cara w poślizg. Chyba robił to pierwszy raz, bowiem nie zdążył założyć kontry i przywalił w konstrukcję parkingowej latarni. Zrobił to na tyle niefortunnie, że sportowe coupe wylądowało na boku. Próba zaimponowania kolegom skończyła się żenującą kompromitacją. Prowadzącemu musiało być ogromnie wstyd.

Czego zabrakło?

Wśród wielu dywagacji nad tym wypadkiem, niektórzy dociekali, że może była to zbyt słaba wersja („najsłabsze” V6-tki miały 253 KM). Inni sugerowali, że to przez brak szpery, czyli mechanizmu różnicowego o ograniczonym poślizgu. Prawda jest jednak taka, że zabrakło tylko jednego – umiejętności. Owszem, jeszcze większa moc czy szpera ułatwiają jazdę poślizgami, ale te ok. 250 KM to wcale nie jest za mało. To kwestia odpowiedniej techniki.

Warto przy okazji wiedzieć jak wyłączyć systemy zapobiegające poślizgom. Przy braku szpery kierowcy często wspomagają się na starcie hamulcem ręcznym (o ile jest wajcha). Można też kontrolowanie utracić stabilność umiejętnym transferem masy. Jednak odpowiednich technik najlepiej nauczyć się od kogoś doświadczonego. Pomoc w tego typu tematach na pewno można uzyskać nawet od zawodników amatorskich imprez motorsportowych lub w szkołach doskonalenia techniki jazdy. Jest to inwestycja, która czasem może zaoszczędzić wiele wstydu przed znajomymi.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News