Młody chciał odjechać ze zlotu jak księciunio. Depnął w gaz Mustanga z potężnym V8 i zrobiło się żenująco

Młody chciał odjechać ze zlotu jak księciunio. Depnął w gaz Mustanga z potężnym V8 i zrobiło się żenująco

Podaj dalej

Jeżeli chcielibyście zobaczyć driftingową wpadkę z udziałem Forda Mustanga, to statystyki pokazują, że wystarczy udać się na dowolny zlot w Ameryce Północnej. Powstał już tam nawet stereotyp „typowego kierowcy Mustanga„.

Choć takie szufladkowanie jest dla wielu krzywdzące, to niezliczona ilość przypadków pokazuje, że heheszki z mustangowiczów nie wzięły się znikąd. Kolejny potwierdzenie reguły zarejestrowano na zlocie w kanadyjskim Whitby, w prowincji Ontario.

Młody nie ogarnął tej mocy

Jeśli niedoświadczony kierowca nieostrożnie operuje gazem mocnego auta z napędem na tył, to łatwo o kosztowną pomyłkę. Przekonał się o tym Kanadyjczyk, który nie docenił narowistości swojego Forda Mustanga Shelby GT350. Jego 5,2-litrowy „Voodoo” V8 generuje aż 533 KM i 582 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Dodatkowo z podłubanym wydechem taki pony car brzmi niesamowicie.

Mając tego świadomość, młodziak chciał zaimponować innym na zakończenie zlotu. Ludzie stali, niektórzy filmowali, dzięki czemu udało się nagrać tę typową dla kierowców Mustanga wpadkę. Po wyjechaniu na ulicę kierowca dodał gazu i auto w nadsterownym poślizgu obróciło się o 180 stopni. Pojazd zawadził o latarnię. Dobrze, że nikt nie szedł wtedy chodnikiem. Zamiast zachwytu było zażenowanie

Wciąż trzeba coś umieć

Opisana i pokazana tutaj sytuacja udowadnia, że im więcej mocy mamy w samochodzie, tym więcej umiętności powinniśmy posiadać. Tych nie nabywamy podczas kursu na prawo jazdy ani z liczby przejechanych kilometrów. O tym jak kontrolować poślizg, a najlepiej do niego nie doprowadzać warto nauczyć się na szkoleniach z doskonalenia techniki jazdy. Dodatkowo dobrą praktyką jest utrwalanie tego podczas uczestnictwo choćby w amatorskich rajdach czy trackdayach.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News