Majówka na S7 pokazała, że głupota roznosi się szybciej od koronawirusa. Dlaczego kierowcy zaczęli masowo zawracać?

Majówka na S7 pokazała, że głupota roznosi się szybciej od koronawirusa. Dlaczego kierowcy zaczęli masowo zawracać?

Podaj dalej

Do sieci trafiło załamujące nagranie z ostatniego dnia majówki. Na S7 kierowcy masowo zaczęli jechać pod prąd, tworząc ogromne zagrożenie.

Załączony film z wideorejestratora pokazuje sytuacją na wspomnianej drodze ekspresowej w okolicach Ostródy (woj. warmińsko-mazurskie). Nagrywający tuż za zakrętem napotkał rząd kilkudziesięciu samochodów ustawionych niebezpiecznie pod prąd.

Skąd to masowe zawracanie?

Kierowcy czyhali na możliwość skrętu w zjazd na Ostródę. Robili to na pewnym ryzyku, bowiem zza zakrętu mogło wyjechać mocno rozpędzone auto. O doprowadzenie do tragedii nie byłoby trudno. Mimo to wiele osób nie zamierzało czekać na rozładowanie korka i zawrócenie do miniętego niedawno zjazdu.

Co grozi za jazdę pod prąd?

policjant wypisuje mandat
fot. policja.pl

Próba zaoszczędzenia czasu w ten sposób może być bardzo kosztowna. Policjant ma prawo do wlepienia mandatu w wysokości 500 złotych i 6 punktów karnych. To jednak nie wszystko. W sytuacji szczególnie rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa i popełnienia innych wykroczeń, funkcjonariusz może ukarać kierowcę mandatem do 1000 złotych.

Dlaczego tak dużo aut zawróciło?

Niby każdy wie, że nie wolno jechać „ekspresówką” pod prąd. Jednak w świadomości kierowców lawinowo zaczynają rodzić się usprawiedliwienia. W końcu i tak wszyscy stoją, cofnę tylko kawałeczek, będę uważał itd. Gdy się spieszymy łatwiej sobie wmówić takie rzeczy.

Masowe zawracanie na S7
Masowe zawracanie na S7

Co gorsze, widząc sytuację, że ktoś inny tak robi, niektórzy zaczynają czuć stadne przyzwolenie na łamanie przepisów. Zazwyczaj roznosi się też plotka, że policja zezwoliła na zawrócenie. Tym sposobem co najmniej kilkudziesięciu kierowców (na samym filmie doliczyłem się prawie 50) bez skrupułów decyduje się na jazdę pod prąd.

Każdy się spieszy

Oczywiście, to był ostatni dzień majówki. Być może każdy się spieszył. Widziałem wiele tego typu chorych akcji, ale ta – z racji czajenia się tuż za zakrętem – wyglądała na jedną z głupszych. Zwłaszcza, że kierowcy jak stado baranów władowali się z jednego korka w kolejny. Niestety, gdy zaczynamy czuć, że „niepotrzebnie” tracimy czas przestrzegając przepisów, szybko chwytamy głupotę od innych. Ta potrafi rozprzestrzeniać się dużo szybciej niż koronawirus.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News