Ludzkie dramaty z powodu nagonki na silniki Diesla i benzynowe! Oto do czego doprowadziło lobby ekoaktywistów

Ludzkie dramaty z powodu nagonki na silniki Diesla i benzynowe! Oto do czego doprowadziło lobby ekoaktywistów

Nagonka na Diesla i ludzkie dramaty

Podaj dalej

Najwięksi producenci samochodów nie mają już wyjścia i muszą intensywnie rozwijać technologie dla aut elektrycznych. Jednocześnie porzuca się prace rozwojowe, zwłaszcza nad silnikami Diesla, co powoduje prawdziwe ludzkie dramaty. Wielkie koncerny bezwzględnie będą wyrzucać tysiące ludzi z pracy.

Jeśli komuś wydaje się, że to odległa przyszłość to jest w grubym błędzie. Renault już zapowiedziało, że likwiduje 2000 stanowisk i trwają już rozmowy ze związkami zawodowymi na temat zwolnień. Na początek cięcia obejmą inżynierię silników Diesla i związane z nimi stanowiska. Francuski producent pod kierownictwem byłego sternika SEAT-a, Luki de Meo łącznie chce zlikwidować 4600 miejsc pracy.

Renault zwolni 2000 ludzi

Już ich nikt nie potrzebuje

Rewolucja technologiczna w motoryzacji sprawiła, że mnóstwo osób stało się zbędnych, a wielkie korporacje żegnają je bez mrugnięcia okiem. Dramat jednych to z kolei szansa dla nowych specjalistów, ponieważ Renault przyjmie 2500 osób na innych stanowiskach. 500 wakatów to zupełnie nowe miejsca pracy związane z oprogramowaniem, analityką danych czy chemią. Dziś te branże są kluczowe dla producentów samochodów.

Dlaczego? Atrakcyjność samochodów elektrycznych coraz bardziej determinuje jej oprogramowanie. Chodzi konkretnie o możliwości multimedialne lub autonomiczne. Im auto jest bardziej smart, tym bardziej przyciąga uwagę postępowego nabywcy. Z kolei chemia to podstawa do rozwoju technologii baterii, które są obecnie najdroższym elementem aut na prąd. Producenci, którzy będą potrafić być w tym jak najbardziej samodzielni, mogą liczyć na ogromne profity.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News