Koniec Diesla! Joe Biden może wbić ostatni gwóźdź do jego trumny. Decydujący moment będzie w styczniu

Koniec Diesla! Joe Biden może wbić ostatni gwóźdź do jego trumny. Decydujący moment będzie w styczniu

Podaj dalej

Ameryka wybrała. Joe Biden będzie 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych, a to będzie mieć kolosalne znaczenie m.in. dla motoryzacji. O ile Donald Trump był hamulcowym zakazu Diesla i silnego stawiania na elektromobilność, o tyle Biden jest wielkim orędownikiem działań na rzecz ochrony klimatu.

Jedną z najważniejszych deklaracji prezydenta elekta była zapowiedź powrotu USA do postanowień Porozumienia Paryskiego. Ma to oznaczać dążenie do osiągnięcia neutralności klimatycznej Stanów Zjednoczonych już w 2050 r. To szczególnie duże wyzwanie zważywszy na to, że USA jest jednym z największych emitentów dwutlenku węgla na świecie. Do realizacji tego celu konieczne jest obranie silnego kursu na wsparcie produkcji i sprzedaży aut elektrycznych.

Koniec oporu dla zakazu Diesla?

Kalifornia już nie będzie użerać się z administracją Trumpa?

Pojedyncze stany USA lub kraje na świecie zapowiadają rychły zakaz sprzedaży Diesla, jak i innych spalinowych samochodów. Forsująca takie prawo Kalifornia miała sporo przeszkód z administracją Trumpa i wygląda na to, że prezydentura Bidena nie tylko zakończy tego typu spory. Może to także oznaczać znaczące zaostrzenie norm emisji spalin wzorem Unii Europejskiej. To właśnie na Stary Kontynent stał się liderem restrykcji przeciwko sektorowi paliw kopalnych.

W USA nie jest to takie proste, bowiem gospodarka tego kraju jest m.in. oparta na wydobyciu ropy naftowej. Biden zapewnia jednak plan na ograniczenie emisji, jak i zwiększenie zatrudnienia (liczonego w milionach miejsc pracy), także w branży motoryzacyjnej. Przemysł samochodowy ma zasadnicze znaczenie dla amerykańskiej gospodarki, ale za kadencji Bidena promowana będzie zeroemisyjność.

Zwycięstwo Bidena nie wystarczy

Jednak nowy prezydent USA nie będzie w stanie przeforsować łatwo każdego pomysłu. Rewolucyjne ustawy mogą napotkać opór w Kongresie, bowiem przewagę w amerykańskim Senacie wciąż mają Republikanie. Jednak w styczniu odbędzie się dodatkowe głosowanie w stanie Georgia, w którym do zgarnięcia są 2 senackie mandaty. Zgodnie z tamtejszym prawem stanowym, gdy żaden z kandytatów nie zdobędzie ponad 50-procentowego poparcia, zarządzane jest kolejne.

Jeżeli Demokraci zdobędą oba mandaty, wówczas balans między Republikanami wyniesie 50-50. To oznacza, że w spornych kwestiach decydujący głos będzie należał do Bidena. Styczniowe wybory do Senatu w Georgii będą kluczowe w zasadzie dla całego świata. Jeżeli USA pójdzie ostrym kursem na ochronę klimatu, wówczas zmobilizuje to pozostałe kraje, które wciąż opierają się odejściu od szeroko pojętych paliw kopalnych.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News