Kilka kilometrów od zagłady. Tesla Model 3 nagrała meteor, który spalił się tuż nad Ziemią

Kilka kilometrów od zagłady. Tesla Model 3 nagrała meteor, który spalił się tuż nad Ziemią

Podaj dalej

Antykradzieżowy system Tesli – Sentry Mode – był już autorem kilka wyjątkowych nagrań z dróg czy parkingów. Na Hawajach egzemplarz Model 3 nagrał przypadkowo spektakularne zjawisko na niebie.

Para po zaparkowaniu swojej Tesli na osiedlowej uliczce wysiadła z samochodu i nagle na horyzoncie sklepienie rozświetlił spadający meteor. Dużej kuli ognia na wieczornym niebie nie dało się nie zauważyć. Na szczęście ziemska atmosfera w porę spełniła swoją powinność i obce ciało zostało spalone.

A gdyby spadł?

Choć takie obrazki są przepiękne, a nawet nie są rzadkością, to trzeba mieć świadomość jak względnie niewiele dzieliło Hawaje od możliwej zagłady. Kosmiczna skała leciała wprost do Oceanu. Gdyby spaliła się do rozmiarów kilkudziesięciu metrów średnicy, wówczas mogłaby wywołać potężne tsunami.

Wygląda na to, że obiekt spalił się dopiero na wysokości kilku kilometrów. Można zakładać, że był dosyć duży względem tysięcy skał i kosmicznych śmieci, które każdego roku bombardują naszą atmosferę. Niektórym udaje się zetknąć z podłożem Ziemi, ale na szczęście ich rozmiary nie wywołują większych tragedii.

Artystyczna wizualizacja uderzenia dużego meteoryty w ziemską atmosferę
Artystyczna wizualizacja uderzenia dużego meteorytu w ziemską atmosferę

Czy jesteśmy bezpieczni?

Takie agencje jak NASA cały czas starają się kontrolować obiekty, które mogłyby zagrozić naszej planecie. Trudno jednak powiedzieć, że sytuacja jest pod kontrolą. Obecne wyliczenia nie wskazują na to, aby szybko mogło w Ziemię uderzyć coś dużego. Jednak cały czas trwają dyskusje i analizy nad potrzebą zbudowania narzędzia do unicestwienia obiektów, które mogłyby zniszczyć życie na Ziemi.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News