Kierowcy w Polsce zapominają o obowiązkowej opłacie w wysokości 50 groszy. Kara za jej brak to 30 000 zł! O co chodzi? [WYJAŚNIAMY]

Kierowcy w Polsce zapominają o obowiązkowej opłacie w wysokości 50 groszy. Kara za jej brak to 30 000 zł! O co chodzi? [WYJAŚNIAMY]

Prawo jazdy, karta pojazdu, dowód rejestracyjny

Podaj dalej

Polskie prawo zawiera wiele absurdalnych przepisów, które mogą wpędzić wiele osób w kłopoty finansowe. Przykładem tego jest obowiązkowa opłata dla kierowców w wysokości 50 groszy. Wielu zmotoryzowanych nie ma o niej żadnego pojęcia, ale kara za brak jej uiszczenia to nawet 30 000 zł!

W czym problem?

Jeszcze do niedawna problem w ogóle nie istniał, ale wszystko zmienił tzw. pakiet deregulacyjny. Przepisy weszły w życie 5 grudnia 2020 r., aby usprawnić pracę urzędów podczas surowych obostrzeń covidowych. Przykładowo zniesiono obowiązek udawania się po osobisty odbiór zatrzymanego prawa jazdy. Gdy dokonywało się tego stacjonarnie, na miejscu opłacało się opłatę ewidencyjną w wysokości 50 gr i odbierało dokument.

Obecnie policjant zatrzymując prawo jazdy nie odbiera go fizycznie, a jedynie nadaje odpowiedni status w Centralnej Ewidencji Kierowców. Zwrot prawa jazdy następuje także wirtualnie, poprzez odblokowanie jego statusu w systemie. Problem w tym, że nie dzieje się to automatycznie po upływie okresu, na jaki zatrzymano prawo jazdy. Pakiet deregulacyjny nie zniósł bowiem obowiązku uiszczenia 50-groszowej opłaty ewidencyjnej.

Prawo jazdy kat. B - nowe uprawnienia
fot. Marcin Zabolski

Kara jest absurdalna

W efekcie wielu kierowców myśli, że odczekując odpowiedni czas jeżdżą po drogach legalnie. W praktyce mimo upływu np. 3 miesięcy karencji, prawo jazdy nadal ma status zatrzymanego. W takiej sytuacji jazda samochodem jest jazdą bez uprawnień. Policjanta nic nie interesują zawiłe okoliczności prawne, a jedynie status w CEK. Wówczas kierowcy grozi od 1 500 do 30 000 zł grzywny, a także 2-letni zakaz prowadzenia pojazdów.

Jak donosi Autokult, na problem już wcześniej uwagę zwróciły posłanki PO. Marta Wcisło, Anna Wojciechowska, Marzena Okła-Drewnowicz i Joanna Frydrych napisały w tej sprawie interpelację poselską. W końcu pojawiła się odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury, z której wynika, że opłata 50 gr może zostać zlikwidowana. „W tym zakresie zostaną podjęte odpowiednie działania” – zakomunikował Rafał Weber, sekretarz stanu resortu infrastruktury. Kiedy to się dokładnie stanie? Tego jeszcze nie sprecyzowano.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News