Jest nowy rekord świata w drifcie! Seba poszedł tu jak dzik przez kartofle

Jest nowy rekord świata w drifcie! Seba poszedł tu jak dzik przez kartofle

Podaj dalej

W historii motoryzacji zapewne wydarzyło się wiele niesamowitych zjawisk, ale dopiero w dobie powszechnego monitoringu rozumiemy, ile nas mogło ominąć. Przykładem tego jest zaskakujące nagranie ze Stanów Zjednoczonych. To tam przez przypadek, jakiś Seba wykonał najdłuższy drift w historii z użyciem seryjnego pick-upa.

Tłusty boczur!

Pick-upy w oryginalnej specyfikacji raczej średnio nadają się do driftu. Wysoki prześwit, miękkie zawieszenie i brak szpery z pewnością nie pomagają. W pewnych okolicznościach nie trzeba jednak wiele, o czym przekonał się wspomniany Seba. Mieszkaniec Nashville w stanie Tennessee, jak co rano, wyruszył swoim Fordem F-150 spod swojej posesji. Sytuacja szybko wymknęła się jednak spod kontroli.

idiot going the wrong way taking up 2 lanes in an ice storm. from r/IdiotsInCars

KIEROWCO! MOŻESZ SPORO ZAOSZCZĘDZIĆ DZIĘKI TYM OPONOM NOWEJ GENERACJI. PRZEKONAJ SIĘ TUTAJ

Bohater nagrania nieco zignorował fakt, że w nocy jezdnia została pokryta lodem. Jak widać na nagraniu powyżej, schody zaczęły się już przy próbie skręcenia pojazdu. Na „czarnym lodzie” okazało się to niemożliwe, a po dodaniu gazu, tylne koła wprawiły samochód w nieoczekiwany drift. Ponieważ osiedlowa droga prowadziła przez dosyć strome pochylenie, to auto zaczęło śmigać bokiem idealnie na szerokość ulicy.

To chyba rekord?

Jak podaje CNN, pojazd sunął bokiem przez 137 metrów. To prawdopodobnie najdłuższy drift w historii seryjnym pick-upem. Przejazd niekontrolowanym bokiem szczęśliwie zakończył się bez uderzenia w cokolwiek. W sumie bardziej precyzyjnym określeniem powinno być ześlizgnięcie się. Ponieważ zima chyba nigdzie się jeszcze od nas nie wybiera, warto potraktować to nagranie jako przestrogę. Będąc na oblodzonym wzniesieniu szanse na utrzymanie kontroli nad autem są bardzo nikłe.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News