Janusz w Passacie nie miał Yanosika i wyłożył się grupie Speed jak parawan we Władysławowie

Janusz w Passacie nie miał Yanosika i wyłożył się grupie Speed jak parawan we Władysławowie

Podaj dalej

Posiadanie nawigacji samochodowej z alertami o kontrolach drogowych to nierzadko bardzo przydatna rzecz. Przekonał się o tym pewien Janusz w Passacie, który w błogiej nieświadomości dokonał karygodnego złamania przepisów.

Janusz w Passacie poznał co to instant karma

Do zdarzenia doszło w woj. podkarpackim. Na jednej z dróg swój patrol prowadził nieoznakowany radiowóz dębickiej policji. Informację o tym w swojej aplikacji odnotował autor filmu. Widząc Volkswagena Passata przymierzającego się do wyprzedzania tira na zakazie, był pewien, że zaraz ktoś go zatrzyma. Alert w nawigacji okazał się jak najbardziej aktualny.

Wyprzedzanie na podwójnej linii ciągłej i znaku B-25 „zakaz wyprzedzania” nie umknęło funkcjonariuszom z grupy Speed. Przeczucie nagrywającego okazało się perfekcyjne. – Już go mają! – krzyknął. Chwilę potem na wideo powyżej można zobaczyć jak dynamicznie zawraca nieoznakowany Opel Insignia. Kawałek dalej na przystanku autobusowym Passat był już zatrzymany do kontroli.

Czy informacje o kontrolach są pożyteczne?

Choć alerty o kontrolach drogowych nie zachwycają policji, to w praktyce ten system działa na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Świadomość ryzyka wpadki zazwyczaj zmusza kierującego do zachowywania większej niż zwykle ostrożności. Może i służby w ten sposób nie zarobią, ale jadące bezpieczniej auta to korzyść dla wszystkich. Za dostępność tej funkcji swoją renomę wyrobiła sobie aplikacja Yanosik. Od jakiegoś czasu mają ją też m.in. Mapy Google.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News