Diesla już nie ma, zrozum to! Jest tylko jeden sposób na to, żeby przetrwać w tych czasach

Diesla już nie ma, zrozum to! Jest tylko jeden sposób na to, żeby przetrwać w tych czasach

Podaj dalej

Niektórzy zdają się wypierać, że losy silników Diesla są policzone. Powinny mieć to na uwadze zwłaszcza kraje, w których prężnie działają dziś fabryki samochodów spalinowych i ich podzespołów. Jeszcze, bowiem tylko kwestią czasu jest ich zamykanie, o czym przekonuje coraz więcej autorytetów branży motoryzacyjnej.

Dlaczego Diesla nie będzie?

Zmiany klimatu wywołane działalnością człowieka zaszły już tak daleko, że m.in. producenci samochodów nie mogą dalej udawać Greka. Już 50 lat temu istniały raporty wskazujące na to, że przemysł motoryzacyjny bezpośrednio przyczynia się do globalnego ocieplenia. Wtedy jednak nikt na poważnie planował pilnie szukać alternatywy, a jeszcze bardziej drążyć żyłę złota.

Silniki Diesla nie mają przyszłości

Choć zakazanie samochodów z silnikami Diesla i benzynowymi nie musi wydarzyć się specjalnie szybko, to już teraz doszło do kluczowych decyzji. Koncerny nie zamierzają więcej inwestować w jednostki wysokoprężne, a co za tym idzie, zostaną najpewniej wycofane wraz z premierami nadchodzących generacji. W 2030 r. Wielka Brytania zakaże sprzedaży nowych aut w dieslu, ale do tego czasu żaden nie przetrwa na rynku.

Co się teraz naprawdę liczy?

Dziś producenci muszą przeznaczyć gigantyczne środki na rozwój nowych technologii. Elektryfikacja układów napędowych, baterie ze stałym elektrolitem, oprogramowanie i osprzęt do jazdy autonomicznej to są dziś pilne oraz kosztowne potrzeby. Żaden rozsądny menedżer stojący na czele wielkiego koncernu nie widzi sensu w rozwój Diesla, który i tak zostanie zakazany. Te środki lepiej wykorzystać na walkę o nowoczesnych klientów.

Tesla Model 3 Performance Netflix

Petrolheadzi będą systematycznie wymiarać jak dinozaury, bowiem kolejne pokolenia coraz mniej zwracają na to uwagę. Większość młodzieży nie jara się silnikami V10, a bardziej tym, jakie apki są dostępne w aucie. To liczba atrakcyjnych funkcji będzie decydować w przyszłość o sukcesie, a nie moc, czy czas przyspieszenia od 0 do 100 km/godz. Wygra ten, kto zaoferuje dłuższy dostęp do Netflixa czy Disney+ bądź będzie miał lepsze gry, na czas, gdy pojazd autonomicznie zawiezie nas z jednej imprezy na drugą.

Dokąd to wszystko prowadzi?

Wracając do fabryk, to nie jest takie oczywiste, że producenci będą przerabiać je pod kątem elektromobilności. Dziś państwa rywalizują między sobą o to, kto przejmie kolejną fabrykę baterii lub silników elektrycznych. Regiony, które obecnie posiadają fabryki zatrudniające tysiące osób za chwilą mogą wyrzucić wszystkich na bruk. Elektryfikacja motoryzacji jest bowiem na tyle droga, że producenci będą patrzeć na wyliczenia, a nie zastanawiać się nad moralnością likwidacji miejsc pracy.

Giga Berlin render

Do końca tej dekady wiele miejsc na świecie nie będzie mieć problemów z dostępnością do infrastruktury ładowania aut na prąd. Technologie baterii zapewnią dalekie zasięgi, a produkcja samochodów, jak i ich ładowanie będzie mieć za sobą zieloną energię. Dlatego dziś warto walczyć o to, aby jak najszybciej ściągać do siebie inwestycje związane z elektromobilnością. A Diesel? Długoterminowo jedyną nadzieją dla niego pozostają paliwa syntetyczne, które zapewnią im zeroemisyjność.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News