Był wyśmiewany w F1 za najgłupsze wypadki. Teraz skompromitował się przed milionami Amerykanów. Cały on! [WIDEO]

Był wyśmiewany w F1 za najgłupsze wypadki. Teraz skompromitował się przed milionami Amerykanów. Cały on! [WIDEO]

Romain Grosjean, Indycar

Podaj dalej

Wypadek podczas dogrzewania opon to tylko jedna z wielu wpadek, która sprawiła, że Romain Grosjean stał się pośmiewiskiem F1. Mimo niezaprzeczalnych umiejętności do szybkiej jazdy, ta wypadkowa natura wydaje się być nie do wykorzenienia. Urodzony w Szwajcarii Francuz kontynuuję serię swoich wtop, ponieważ tym razem nawywijał coś w amerykańskiej serii Indycar.

Co znowu zrobił Grosjean?

Przed weekendem wyścigowym na Raceway Laguna Seca, Grosjean został zaproszony do pokazowego przejazdu w samochodzie bezpieczeństwa. 35-latek obejmując stery Hondy Civic Type-R zrobił nawet relację na Instagramie. Niestety finał rundki po torze w kalifornijskim Monterey nie był powodem do dumy przed fanami. Wszystko zarejestrowały jednak kamery, co zobaczycie na wideo poniżej.

O ile samo okrążenie poszło Grosjeanowi bardzo sprawnie, to kłopoty pojawiły się na zjeździe do alei serwisowej. Francuz ściął tarkę na lewym zakręcie, podbijając przednie lewe koło i stracił panowanie nad Hondą. Samochód bezpieczeństwa wpadł w bandę z opon, po czym Grosjean i towarzyszący mu Ed Jones szybko zbiegli z miejsca zdarzenia. 35-latek najwyraźniej nie stracił nic ze swojego wrodzonego talentu do pakowania się w kłopoty na torze. Pół biedy, że zrobił to podczas pokazowego przejazdu. W wyścigu Indycar poszło mu zdecydowanie lepiej, gdzie zachwycił kibiców serią odważnych manewrów wyprzedzania. W efekcie przebił się ze środka stawki na trzeci stopień podium.

Honda Civic Type-R rozbita przez Grosjeana

Internauci nie zawiedli

Choć nikt nie może podważyć tego, że Romain Grosjean jest bardzo szybkim kierowcą, to jednak uczestnikowi 179 grand prix F1 (3 podia, 1 pole position) ciężko będzie zerwać z łatką „tego od wypadków”. Po incydencie na Laguna Seca już pojawiają się memy, jak ten poniżej, gdzie widać książkę z listą osób, które nie powinny prowadzić pace cara. Jest w niej wymienione tylko nazwisko Grosjeana, choć gwoli ścisłości 35-latek nie jest jedynym, który zaliczył taką wtopę. W 2018 r. przed wyścigiem w Detroit wysokopostawiony menedżer General Motors, Mark Reuss zaparkował Corvette ZR1 na ścianie toru Belle Isle.

Mem po wypadku Grosjeana

Przeczytaj również