PILNE: Pierwsza stacja w Polsce pokazała rachunek za gaz. Paragony grozy to przy tym śmieszne świstki

PILNE: Pierwsza stacja w Polsce pokazała rachunek za gaz. Paragony grozy to przy tym śmieszne świstki

pieniadze rzad samochod doplaty

Podaj dalej

Zapewne każdy, kto w minione wakacje spędził lub planował urlop nad polskim morzem, pamięta słynne „paragony grozy”. W skrajnych przypadkach za obiad dla trzyosobowej rodziny zapłacić trzeba było aż 250-300 zł. Północna Izba Gospodarcza tłumaczyła wtedy, że drożyzna bierze się przede wszystkim ze wzrostów cen produktów, paliwa i kosztów pracy. Z kolei GUS wskazał, że w maju ubiegłego roku inflacja była na poziomie 4,8 proc – czyli w tamtym czasie ceny rosły najszybciej od dekady. Później było tylko gorzej, ale jak się okazuje, prawdziwe paragony, a raczej „rachunki grozy” miały przyjść później. I właśnie wychodzą na światło dzienne.

Ich tarcza nie chroni

Tych, którzy prowadzą własne biznesy, trzykrotnie wyższe rachunki za gaz uderzyły z taką mocą, że zastanawiają się, czy będę w stanie utrzymać się na rynku. Niestety polskich firm, które będą musiały poradzić sobie z takim stanem rzeczy są tysiące, o ile nie dziesiątki tysięcy. Gaz drożeje w ekspresowym tempie, bowiem wzrasta popyt na to paliwo w UE, m. in. przez politykę klimatyczną. Cena gazu ziemnego wpływa na całą gospodarkę – począwszy od inflacji, na bezpieczeństwie energetycznym kończąc.

W Polsce rachunki za gaz wzrosły o 54 proc., przy czym należy pamiętać o jednej – bardzo istotnej kwestii. Mianowicie dotyczy to tylko gospodarstw domowych. Poza taryfami regulowanymi przez Urząd Regulacji Energetyki są m.in. samorządy i biznes. Dla nich stawki wzrosły nie o kilkadziesiąt, a kilkaset procent. Na pierwsze reakcje przedsiębiorców nie trzeba było długo czekać. Podobnie jak latem, również teraz do sieci wyciekły „rachunki grozy”.

stacja kontroli pojazdow

Te kwoty są niewiarygodne

Za pośrednictwem mediów społecznościowych rachunek za gaz, jako pierwsza stacja diagnostyczna w Polsce upubliczniła firma Autolekar – Okręgowa Stacja Kontroli Pojazdów i Serwis. Jak możemy przeczytać w komunikacie, w ich przypadku to kwota 18 000 zł brutto za sam okres listopad-grudzień, co oznacza wzrost kosztów energii o ok. 400%. Jak podkreślają przedstawiciele Autolekar, firma nigdy wcześniej w swojej historii nie miała do czynienia z tak horrendalnymi podwyżkami. Równocześnie właściciel słusznie zwrócił uwagę, że wprowadzając podwyżki cen gazu, nie podwyższono chociażby opłat za badania techniczne, które pozostają takie same od przeszło 17 lat.

Czy zatem kierowcy powinni szykować się na diametralną zmianę cen przeglądów technicznych? Niestety (dla właścicieli Stacji Kontroli Pojazdów) w najbliższym czasie nic podobnego się nie stanie. Według zapowiedzi Rafała Webera, sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury – ceny przeglądów dalej pozostaną na poziomie 99 zł. W takiej sytuacji nasuwa się więc przykre pytanie – ile firm będzie musiało w najbliższym czasie ogłosić upadłość, bo po prostu nie będzie ich stać na tak ogromne opłaty. Wiele wskazuje na to, że jeżeli nic w tej materii się nie zmieni, to niebawem możemy spodziewać się w Polsce prawdziwej lawiny bankructw, która dotknie przede wszystkim małych przedsiębiorców.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News