PILNE: Jak otrzymać od rządu 300 zł na paliwo? Wyjaśniamy to krok po kroku – to proste!

PILNE: Jak otrzymać od rządu 300 zł na paliwo? Wyjaśniamy to krok po kroku – to proste!

MF_gov

Podaj dalej

Na początku lutego informowaliśmy, że kierowcy w Polsce mogą odliczyć sobie nawet do 300 zł na paliwo. Wyjaśniamy zatem kto może uzyskać zwrot w tej wysokości oraz w jaki sposób krok po kroku go uzyskać.

Żyjemy w drożyźnie

Od początku inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę, ceny podstawowych paliw czyli benzyny, oleju napędowego oraz LPG zaczęły rosnąć w zastraszającym tempie. Doświadczyli tego nie tylko kierowcy nie tylko w Polsce, ale na całym Starym Kontynencie.

Aktualnie ceny Pb95 znów zbliżają się do 7 zł/l, a ON do nawet 8 zł/l. Niewesołe miny mają również właściciele samochodów, które napędzane są autogazem. Dzisiaj średnia cena tej mieszanki w Polsce to około 3,14 zł/l. To dużo, bowiem jeszcze w 2021 r. za litr LPG trzeba było zapłacić około 2,50 zł/l.

Nic więc dziwnego, że lwia część posiadaczy pojazdów zasilanych konwencjonalnymi paliwami zaczęła szukać oszczędności i ewentualnych dopłat do paliwa u swoich pracodawców. I faktycznie, większość może uzyskać zwrot kosztów dojazdu do pracy prywatnym samochodem. Jednak jest pewien problem, ponieważ nie każdy pracownik ma szansę na dofinansowanie. Pragniemy zatem wyjaśnić jak się za to wszystko zabrać i kto ma szansę na pomoc finansową w tej postaci.

300 zł ulgi na benzynę, olej napędowy i bilety transportu publicznego

Aktualne przepisy w Polsce nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości w tym temacie – osoby dojeżdżające do pracy własnym środkiem transportu lub komunikacją publiczną mogą mogą odliczyć od opodatkowanej kwoty część kosztów. Jak powszechnie wiadomo, są to koszty uzyskania dochodu, które następnie wykazujemy w rocznym rozliczeniu PIT. Teraz pojawia się pytanie, jakie warunki należy spełnić, aby otrzymać zwrot nawet 300 zł. Jak mówi ustawa o PIT, musi zostać spełnionych kilka warunków.

Po pierwsze pracownik musi być zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Po drugie, nie może pobierać on dodatku za rozłąkę, który przysługuje osobom tymczasowo wykonującym pracę w innym miejscu, niż określone w umowie o pracę. I po trzecie wreszcie – pracownik musi złożyć oświadczenie na cele stosowania podwyższonych kosztów uzyskania przychodu.

Co jednak w tym wszystkim najciekawsze – nie jest wymagane okazywanie pracodawcy rachunków za paliwo, ani podawania ile kilometrów pokonujemy codziennie aby dojechać do pracy. Wszystko dlatego, że w ustawie nie ma zapisu o tym ile faktycznie pracownik wydaje na dojazd do pracy swoim prywatnym pojazdem.

Jak to wszystko ruszyć?

Wszystko zależy od tego, czy mieszkamy i pracujemy w tej samej miejscowości, czy musimy dojeżdżać do pracy z innego miasta, gminy czy wsi. Ważne jest też to, w ilu zakładach pracy pracujemy.

„Zgodnie z obecnie obowiązującymi regulacjami pracownik, który mieszka w miejscowości, w której znajduje się zakład pracy, ma prawo do pomniejszenia przychodów uzyskanych z pracy o 250 zł miesięcznie, czyli maksymalnie trzy tys. zł za cały rok podatkowy. Natomiast pracownik dojeżdżający z innej miejscowości korzysta z prawa do odliczenia kosztów w wysokości 300 zł miesięcznie. Jednak nie więcej niż 3,6 tys. zł za rok podatkowy” – podaje Ministerstwo Finansów.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News