Nowe paliwo w cenie 45,6 zł/litr. Ci kierowcy będą musieli je zatankować

Nowe paliwo w cenie 45,6 zł/litr. Ci kierowcy będą musieli je zatankować

tankowanie paliwo

Podaj dalej

To już niestety jest pewne – od 2035 r. w Unii Europejskiej nie będzie można rejestrować nowych samochodów osobowych napędzanych olejem napędowym i benzyną. Jak podaje niemiecki ADAC, będzie jednak pewna „spalinowa alternatywa”. Co to oznacza? Cóż, w ogromnym skrócie chodzi o stworzenie zupełnie nowej klasy pojazdów spalinowych. Nie będą one jednak tanie ani w zakupie, ani w eksploatacji. Aby je zatankować, będzie trzeba wydać prawie 50 zł za litr nowego eko-paliwa. Brzmi jak ponury żart, ale czy tego chcemy, czy nie – takie są fakty. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości ta cena mocno spadnie.

Kontrowersyjne przepisy i gniew Berlina

Globalna walka z emisją CO2 ma konsekwencje dla niemal każdej dziedziny życia i gospodarki, w tym dla sektora transportowego. Na przykład w Niemczech zakrojona na szeroką skalę promocja pojazdów elektrycznych przełożyła się na zwiększenie ich sprzedaży, a co za tym idzie na zmniejszenie emisji CO2. Działa to podobnie jak w Polsce. Kierowcy mogą liczyć na spore dofinansowania do pojazdów elektrycznych i inne profity. Jakie? Chociażby takie jak m.in. możliwość korzystania z pasa zarezerwowanego dla autobusów czy parkowanie w centrum miast za darmo. To oszczędność czasu i pieniędzy niemal każdego dnia. Dlatego właśnie nasi zachodni sąsiedzi bardzo ochoczo podchodzą do zakupu samochodów niskoemisyjnych. Z resztą podobnie jak Norwegowie, Duńczycy, Szwedzi, Holendrzy czy Belgowie.

Jednak zdaniem UE, wszystkie prowadzone aktualnie działania na rzecz ograniczenia emisji CO2 w transporcie to zdecydowanie za mało. Dlatego właśnie 28 marca w Brukseli przegłosowano nowe, bardzo kontrowersyjne przepisy. Wprowadzają one zakaz sprzedaży i rejestracji nowych samochodów z silnikami spalinowymi od 2035 roku.

Zakaz sprzedaży aut spalinowych
Fot. pixabay.com

Oprócz Polski jednym z krajów które nie tyle sprzeciwiły się, co były niezadowolone z tej decyzji, były Niemcy. I szczerze powiedziawszy nie ma co szczególnie się im dziwić. Przemysł motoryzacyjny jest przecież za Odrą bardzo istotną gałęzią gospodarki. Uwzględniając naciski Berlina, Komisja Europejska zobowiązała się więc do przedstawienia w najbliższym czasie wniosku w sprawie dopuszczenia rejestracji pojazdów napędzanych wyłącznie paliwami neutralnymi pod względem emisji CO2, czyli syntetycznymi mieszankami produkowanymi z energii odnawialnej.

Ponadto w toku prowadzonych rozmów Niemcy i Bruksela uzgodniły, że UE do jesieni 2024 roku stworzy nową kategorię pojazdów o roboczej nazwie „e-paliwa”. Zgodnie z kompromisem z marca 2023 r. samochody te będą dopuszczone do rejestracji także po 2035 r. W założeniu pojazdy takie mają być wyposażone w silniki spalinowe, ale będą zasilane wyłącznie e-paliwami.

E-paliwo, czyli ile to kosztuje…

Niestety aktualnie wyprodukowanie e-paliwa jest ekstremalnie drogie i najzwyczajniej w świecie – nieopłacalne. Oczywiście nie mamy wątpliwości, że do 2035 roku to musi się zmienić. Problem pojawiłby się, gdybyśmy byli zmuszeni tankować nasz auta e-paliwem już teraz. Jak podaje portal WYBÓR KIEROWCÓW, Porsche wraz z partnerskimi firmami w Patagonii w Ameryce Południowej uruchomiło fabrykę e-benzyny. Powstaje ona z wyłapywanego z powietrza dwutlenku węgla oraz tlenu i wodoru uzyskiwanego na drodze hydrolizy wody.

Wyprodukowanie galonu paliwa tworzonego przez manufakturę Porsche kosztuje 40 dolarów, a więc kosmiczne 45,6 zł/litr. Oczywiście jest to cena wysoce nieakceptowalna. Jednak w tym, miejscu kolejny raz należy zwrócić uwagę na to, że do zakazu sprzedaży nowych aut napędzanych silnikami spalinowymi zostało jeszcze 12 lat. Technologia wytwarzania e-paliw do tego czasu powinna być już całkowicie powszechna i dopracowana do tego stopnia, że przełoży się to na obniżenie wyżej wymienionej kwoty o co najmniej 80-85%.

Czy benzyna i olej napędowy zostaną zakazane?

Całe szczęście wprowadzone 28 marca przepisy mają zastosowanie tylko dla nowo zarejestrowanych samochodów. Wyprodukowane już pojazdy nie są objęte nowymi regulacjami UE. Jednak surowsze wytyczne dotyczące zanieczyszczenia powietrza mogą oznaczać, że starsze samochody będą objęte strefowymi zakazami jazdy – np. w centrach miast czy w ścisłych okolicach ośrodków sanatoryjnych. Na razie jednak, nie warto się tym przejmować. Znając realia, do tego czasu Unia Europejska jeszcze kilka razy zmieni zdanie w tej kwestii.

unia europejska emisja spalin co2 lufthansa zanieczyszczenia
fot. pixabay

źródło: ADAC, WYBÓR KIEROWCÓW

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News