Głowa motocyklisty trafiła pod koła autobusu. Gdyby nie kask, nie byłoby czego zbierać

Głowa motocyklisty trafiła pod koła autobusu. Gdyby nie kask, nie byłoby czego zbierać

Głowa motocyklisty trafiła pod koła autobusu. Gdyby nie kask, nie byłoby czego zbierać

Podaj dalej

O ogromnym szczęściu może mówić pewien motocyklista z Brazylii, którego głowa znalazła się pod kołami autobusu. Nagranie z tego wypadku jest najlepszym dowodem na to, że kask powinien być nieodłącznym elementem ekwipunku każdego motocyklisty.

Wypadki na jednośladach bardzo często kończą się tragicznie lub powodują ciężki uszczerbek na zdrowiu. Zapewne tak właśnie byłoby również w tej sytuacji. Na szczęście jednak motocyklista – bohater tego nagrania – miał założony kask, a to w połączeniu z doskonałym refleksem kierowcy autobusu pozwoliło mu wyjść z koszmarnie wyglądającego wypadku bez większych obrażeń.

Wagon szczęścia to mało powiedziane

Na nagraniu z kamery monitoringu widać kierowcę motocykla, który w wyniku awaryjnego hamowania utracił kontrolę nad jednośladem. To, co stało się chwilę później, jest godne uwagi, pouczające i jednocześnie przerażające.

Mężczyzna upadł spadł z pojazdu tak niefortunnie, że jego głowa znalazła się pod tylnymi kołami jadącego autobusu. Na szczęście kask okazał się bezcennym akcesorium, które uratowało mu życie. Mężczyzna był ciągnięty po asfalcie przez kilka metrów, zanim kierowca autobusu wcisnął pedał hamulca i zatrzymał pojazd.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że szanse na przeżycie takiego wypadku są zerowe, jednak w tym przypadku skończyło się jedynie na strachu i lekkich potłuczeniach. W szoku byli nawet przechodnie, którzy spodziewali się najgorszego.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News