Facet otworzył szopę zamkniętą od 30 lat i zamarł. Takiego samochodu się tam nie spodziewał [WIDEO]

Facet otworzył szopę zamkniętą od 30 lat i zamarł. Takiego samochodu się tam nie spodziewał [WIDEO]

espada

Podaj dalej

Na całym świecie w rozmaitych magazynach, szopach, barakach i garażach zamknięte są samochody, które dopiero czekają na swoich odkrywców. Ostatnio na przykład popularny YouTuber – TheTFJJ odkrył znajdujący się w ogromnym magazynie w Tottenhamie w północnym Londynie, skład ponad 170 pojazdów różnych marek. Znalezisko o którym za chwilę przeczytacie jest co prawda znacznie mniej okazałe, ale zdecydowanie bardziej unikatowe.

Ta historia wydaje się po prostu nieprawdopodobna, ale wydarzyła się naprawdę. Niejaki Johny Smith to bloger, który na co dzień zajmuje się odszukiwaniem ukrytych czy też zapomnianych aut. Tym razem jednak znalazł coś absolutnie wyjątkowego. Z YouTuberem skontaktowała się osoba o imieniu Dominic, której zlecone zostało usunięcie z kamiennej stodoły kilku starych opli. Mężczyzna podejrzewał, że może tam znajdować się jeszcze sporo innych ciekawych aut. Zadzwonił więc do Johna i zaprosił go do miasteczka Kendal, które znajduje się w hrabstwie Kumbria w Wielkiej Brytanii. Zaproponował, aby ten pomógł mu w pracy i przy okazji rzucił okiem na porzucone pojazdy.

Tajemnicza historia

Po dokładnym przeszukaniu stodoły, do której nie było wcale łatwo się dostać, panowie odkryli prawdziwą perełkę. Mowa o Lamborghini Espada z kierownicą po prawej stronie, a więc samochodzie, który został wyprodukowany z myślą o rynku brytyjskim w ilości zaledwie 130 egzemplarzy. Jak okazało się w trakcie dziennikarskiego śledztwa, historia Espady jest niezwykle tajemnicza. Właściciel gruntu zgodził się przechować na kilka miesięcy to auto zupełnie obcej osobie. Sęk w tym, że człowiek ten nigdy nie wrócił po swoją własność. A ponieważ wynajmujący nie posiadał żadnych danych osobowych klienta, samochód został tam na ponad 30 lat.

W sumie model Espada został wyprodukowany przez Lamborghini w ilości 1226 sztuk. Pod długą maską Lambo krył się silnik V12 o pojemności 3,9 litra, który fabrycznie generował 330 koni mechanicznych i 374 niutonometry momentu obrotowego. Takie wartości umożliwiały osiąganie setki w 6,5 sekundy i rozpędzanie się do 241 km/h. Wyjątkowe znalezisko zostanie teraz pieczołowicie odrestaurowane, a następnie trafi na aukcję. Cena wywoławcza nie jest jeszcze znana.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News