"Dzień dobry, wlać diesel czy benzynę? Nie dziękuję, ja tylko oglądam" - Czy to niedługo czeka nas na stacjach paliw?

"Dzień dobry, wlać diesel czy benzynę? Nie dziękuję, ja tylko oglądam" - Czy to niedługo czeka nas na stacjach paliw?

zatankowanie-zlego-paliwa-1

Podaj dalej

Mateusz Morawiecki nie przestaje zaskakiwać. W ostatnim wywiadzie dla portalu rp.pl Prezes Rady Ministrów powiedział, że ceny paliw w Polsce są niskie, na tle reszty państw europejskich. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Problem polega jednak na tym, że na zachodzie zarobki są dwukrotnie, trzykrotnie lub nawet czterokrotnie wyższe niż w Polsce. Pojawia się zatem pytanie – co niebawem czeka nas na stacjach paliw?

Ceny paliw rosną w niespotykanym wcześniej tempie – benzyna i Diesel jeszcze nigdy nie były tak drogie. Za pełny bak kierowcy muszą aktualnie zapłacić dziś prawie 80 zł więcej, niż przed rokiem. Ale to jeszcze nie koniec problemów. Według ekspertów grudzień będzie najgorszym miesiącem w roku dla zmotoryzowanych.

Jeśli paliwo będzie, to będzie bardzo drogie

Obecnie najbardziej na brak benzyny Pb95 oraz oleju napędowego mogą narzekać Brytyjczycy. Z powodu największego zerwania łańcucha dostaw w chyba całej historii wysp, Zjednoczone Królestwo ma problemy z dostępnością niemal wszystkich rodzajów paliwa. Co gorsza, przed stacjami benzynowymi w Anglii od wielu dni ustawiają się długie kolejki. Ludzie zaczęli panikować, a wielu kierowców postanowiło tankować „na zapas”, co jeszcze bardziej pogłębiło kryzys. W największych miastach 90 proc. stacji benzynowych informuje o brakach paliwa.

paliwo pb on
tankowanie

W Polsce na szczęście takiego kryzysu (jeszcze) nie ma, ale każdego dnia do sieci trafiają kolejne „paragony grozy” ze stacji benzynowych. Nie trzeba być ani geniuszem, ani analitykiem, ani ekonomistą, żeby wywnioskować z nich, że przeciętny Kowalski płaci dzisiaj za pełen bak paliwa nawet 80 zł więcej, niż rok temu. To jednak nie koniec problemów, a zaledwie ich początek. W obliczu ciągłych problemów z dostawami trapiących cały świat, możemy spodziewać się ogromnych utrudnień już od grudnia.

Kierowcy nie tylko walczą o zatankowanie swoich pojazdów. Muszą płacić też za to ogromne pieniądze, ze względu na rosnące koszty ceny baryłki. To właśnie one powodują dalsze problemy przy dystrybutorach. W miarę, gdy życie wraca do normy, gdy świat zaczyna sobie radzić z pandemią koronawirusa, popyt na paliwo przewyższa podaż. Grupa producencka OPEC+ zdecydowała w poniedziałek, aby nie wypuszczać więcej ropy. Cena baryłki przekroczyła 80 dolarów – po raz pierwszy od ponad 3 lat. – powiedział rzecznik RAC, Simon Williams 

Co to oznacza? Cóż, mniej więcej tyle, że będzie jeszcze gorzej. Wielu analityków szacuje, że jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia cena za baryłkę przekroczy 90 dolarów. Jeżeli tak się stanie, to na pylonach przy stacjach paliw ujrzymy jedne z najwyższych cen paliw w historii. Obecnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy kierowcy w Polsce do każdego litra Pb95 i ON dopłacają złotówkę, względem ubiegłego roku.

Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że że nie dojdzie do sytuacji, w której będziemy jeździć (albo chodzić) na stacje benzynowe tylko po to, aby popatrzeć ile kosztuje benzyna czy Diesel. Bo zwyczajnie na paliwo wielu nie będzie już stać.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News