Chciały naprawić klimatyzację kablami rozruchowymi. To nagranie to komedia: "wiem co robię, mój tato jest mechanikiem" [WIDEO]

Chciały naprawić klimatyzację kablami rozruchowymi. To nagranie to komedia: "wiem co robię, mój tato jest mechanikiem" [WIDEO]

aircon1

Podaj dalej

Jak powszechnie wiadomo, kable rozruchowe to zestaw przewodów (plusowy i minusowy) zakończonych zaciskami, dzięki którym możliwe jest spięcie ze sobą dwóch akumulatorów. Ten prosty zabieg pozwala na dostarczenie rozrusznikowi prądu z zewnętrznej baterii, co ułatwia uruchomienie silnika. Niektórzy ludzie jednak na siłę próbują znaleźć dla nich inne zastosowanie.

Na początek mamy dla Was banalnie proste pytanie: co robi każdy człowiek, w którego samochodzie doszło do awarii klimatyzacji? Tak, brawo – macie rację! Jedzie do serwisu klimatyzacji, aby wykwalifikowany mechanik ustalił przyczynę awarii a następnie ją zniwelował. Jednak z jakiegoś powodu, ludzie czasami wpadają na (delikatnie to ujmując) dziwne pomysły. Tak było właśnie w tym przypadku.

Nieszczęścia chodzą parami

Dwóch mężczyzn było świadkami komicznej sytuacji, którą na szczęście udało się nagrać. Teraz to wideo pozostanie już w sieci na zawsze i może nauczyć miliony ludzi w jaki sposób nie naprawiać klimatyzacji na własną rękę. Panowie zauważyli na drodze dwie niewiasty, które najpierw połączyły akumulatory w swoich samochodach kablami rozruchowymi, a następnie… ruszyły w ten sposób w podróż.

A ponieważ będąc świadkiem takiej sytuacji chyba każdy zapytałby „co się tu wyrabia?”, mężczyźni zatrzymali się i zaproponowali pomoc. Niestety Panie nie były zainteresowane i stwierdziły, że w ten sposób naprawią klimatyzację, która uległa awarii w samochodzie jednej z nich. Na nic zdały się próby tłumaczenia im, że w ten sposób nie da się tego zrobić, a połączenie aut kablami rozruchowymi, w momencie kiedy obydwa pojazdy są na „chodzie” nie ma sensu i jest niebezpieczne. Ta sugestia nie spodobała się jednej z kobiet, która stwierdziła „że wie co robi, bo jej tato jest mechanikiem”. Sami nie wiemy, śmiać się, czy płakać…

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News