Był naćpany i pijany. Policjantom próbował sprzedać kit, że "przecież wszystko jest ok"

Był naćpany i pijany. Policjantom próbował sprzedać kit, że "przecież wszystko jest ok"

fotoradar-blysnal-mu-gdy-wciagal-narkotyki

Podaj dalej

W sobotę podczas patrolu ulicy Wodzisławskiej policjanci ruchu drogowego zauważyli dostawczego busa, który skręcił ulicę Gajową. Po nadaniu przez patrol sygnałów świetlnych i dźwiękowych kierujący zatrzymał pojazd, a po chwili ponownie ruszył. Został zatrzymany po krótkim pościgu.

Wszystko jest OK! Ale czy aby na pewno?

Do sytuacji doszło w sobotę około godziny 15:30 na ul. Wodzisławskiej. Mundurowi zauważyli samochód dostawczy, który skręcił w ul. Gajową. Stróże prawa postanowili sprawdzić posiadane uprawnienia i stan trzeźwości kierującego, użyli więc sygnałów świetlnych i dźwiękowych do zatrzymania pojazdu. Po krótkiej chwili samochód zatrzymał się, a kiedy policjanci podeszli do niego, kierujący ponownie ruszył.

Policjanci niezwłocznie wrócili do radiowozu i rozpoczęli pościg za „dostawczakiem”. Kiedy udało im się wyprzedzić busa, zajechali mu drogę, uniemożliwiając dalszą jazdę.

Początkowo mężczyzna nie reagował na polecenie otwarcia pojazdu. Po odryglowaniu drzwi został zatrzymany. Wynik badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu potwierdził, że kierujący mercedesem sprinterem 40-letni mieszkaniec powiatu rybnickiego jest pijany. Miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Po przebadaniu śliny okazało się, że nie tylko jest nietrzeźwy, ale również pod działaniem środków odurzających. W trakcie zajścia odnosił się lekceważąco i arogancko, twierdził, że nic takiego przecież nie zrobił…

Na miejscu mundurowi zatrzymali kierującemu prawo jazdy, a samochód został odholowany na parking strzeżony. Teraz mężczyźnie grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

fot: zdjęcie główne poglądowe

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News