BMW planowało wielkie nerki już w latach '90. To wcale nie jest fotomontaż [WIDEO]

BMW planowało wielkie nerki już w latach '90. To wcale nie jest fotomontaż [WIDEO]

bmwnerki1

Podaj dalej

Jedną z tych rzeczy, które zdecydowanie najbardziej wyróżniają najnowsze modele BMW są wielkie, momentami karykaturalnie wyglądające „nerki”. Fani marki są podzieleni. Złośliwi nazywają je „bobrzymi zębami”, natomiast zwolennicy tego rozwiązania twierdzą, że nadają one samochodom z Monachium charakteru i na żywo wyglądają naprawdę znakomicie.

Bobrze zęby to nie nowość

Mało kto jednak wie, że pomysł ten zrodził się w głowach japońskich projektantów już w latach… dziewięćdziesiątych. Tak, dobrze przeczytaliście – japońskich, a nie niemieckich. Joji Nagashima to designer z Kraju Kwitnącej Wiśni, który stał 25 lat temu stał na czele zespołu, który był bezpośrednio odpowiedzialny nad zaprojektowaniem takich modeli jak BMW E36, czy Z3 Roadster.

W 1996 roku zaprojektował również bardzo ciekawy, choć odrobinę śmiesznie wyglądający dziś prototyp – BMW ZBF 7er. Jak pewnie doskonale się już sami domyśliliście, ten ostatni samochód wyróżniał się ogromnymi jak na tamte czasy wlotami powietrza, które do złudzenia przypominają to, co BMW serwuje nam aktualnie w swoich najnowszych modelach. Znawcy marki zapewne zauważyli już, że samochód ten przypomina bardziej kontrowersyjne BMW E65 niż ówczesne E38.

Projekt zaakceptowany, ale odrzucony

Nagashima przyznał, że jego projekt został zaakceptowany przez członków zarządu. Mimo tego, koncept nigdy nie został zaprezentowany szerszej publiczności. Ostatecznie BMW ZBF 7er nigdy nie trafiło na linię produkcyjną. Być może w Monachium uznano, że jest na to jeszcze po prostu za wcześnie.

Dopiero na początku 2001 roku do sprzedaży trafił model 7 E65, za którego wygląd odpowiedzialny był Amerykanin – Chris Bangle. Nerki w „siódemce” jego projektu były o połowę mniejsze, niż zaproponował to wcześniej Joji Nagashima. Trzeba przyznać, że Japończyk mocno wyprzedził swoimi pomysłami czasy, w których przyszło mu pracować.

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News