26-latek skazany na 110 lat więzienia za koszmarną decyzję. "Wal po osobówkach"

26-latek skazany na 110 lat więzienia za koszmarną decyzję. "Wal po osobówkach"

rampa

Podaj dalej

O tym jak ciężka i odpowiedzialna jest praca zawodowych kierowców pisaliśmy setki razy. Chroniczny brak odpoczynku, notoryczny stres i goniące terminy sprawiają, że kierowcy wielotonowych zestawów codziennie muszą stawić czoła wielu wyzwaniom. Często zdarza się też, że to właśnie od nich zależy życie innych uczestników ruchu drogowego. Tak było właśnie w tym przypadku, ale niestety ta historia nie ma dobrego zakończenia.

„Walić po osobówkach”

Mogłoby się wydawać, że zawodowi kierowcy to ludzie, których cechuje większa niż u pozostałych kierowców odpowiedzialność na drodze. I chyba faktycznie tak jest – przynajmniej w większości przypadków. Jednym z największych problemów w tej pracy jest to, czy towar zostanie doręczony do odbiorcy w wyznaczonym terminie. Jeśli kierowca spóźni się na załadunek lub nie dojedzie z ładunkiem na czas, pracodawca ma prawo wyciągnąć wobec niego służbowe konsekwencje. Jednak zawsze warto pamiętać o tym, że pośpiech spowodowany chęcią zdążenia z ładunkiem na czas nie jest absolutnie żadnym usprawiedliwieniem.

W tym miejscu warto wrócić do pamiętnego reportażu „Prosto z Polski” z 2011 r., w którym dziennikarze TVN24 pokazali Polakom, jak szkoleni są kierowcy samochodów ciężarowych. To co można było tam zobaczyć, woła po prostu o pomstę do nieba. Chyba najbardziej zatrważające i obrzydliwe moralnie zdanie jakie padło na obowiązkowych szkoleniach organizowanych przez Ogólnopolskie Zrzeszenie Pracodawców Transportu Drogowego to: „że w razie zagrożenia na drogach nie mają narażać ładunku, tylko „walić po osobówkach”. I właśnie to wydarzyło się w tym przypadku.

Dlaczego nie podjął tej decyzji?

Ta tragiczna sytuacja miała miejsce w w kwietniu 2019 r. na jednej z autostrad w okolicach Denver w USA. 23-letni wówczas Rogel Aguilera-Mederos jechał ciężarówka załadowaną drewnem. W pewnym momencie doszło do awarii układu hamulcowego. Kierowca miał okazję skorzystać z rampy bezpieczeństwa, ale nie wybrał tego rozwiązania. Dlaczego? Tego nie dowiemy się zapewne nigdy. W konsekwencji tej decyzji jadąc ze wzniesienia z prędkością ponad 140 km/h taranował inne samochody. W sumie w karambolu ucierpiało 28 pojazdów, 4 osoby zginęły na miejscu a dwie zostały ranne.

Co to jest rampa ratunkowa

W tym miejscu należy wyjaśnić czym jest rampa ratunkowa, z której Rogel Aguilera-Mederos nie skorzystał. Otóż w ogromnym skrócie są to specjalne (głównie żwirowe) podjazdy, które znajdują się przy drogach, w miejscach zjazdów z wysokich wzniesień. Pozwalają one kierowcom ratować się w sytuacji, kiedy dochodzi właśnie do awarii lub przegrzania układu hamulcowego.

Rampa ratunkowa
Dzięki takim specjalnym podjazdom, kierowca ciężarówki może wytracić prędkość w razie awarii układu hamulcowego

 

110 lat więzienia

W miniony poniedziałek zapadł wyrok w tej sprawie. Sędzia z okręgu Jefferson skazał Rogela Aguilerę-Mederosa na 110 lat więzienia. Argumentując wyrok uwzględnił m.in. cztery zarzuty spowodowania śmierci. Prokuratura wskazywała, że kierowca mógł skorzystać ze wspomnianej rampy przy autostradzie do wyhamowania pojazdu, ale z niewiadomych przyczyn tego nie zrobił.

Rogel Aguilera-Mederos – sprawca tragicznego wypadku na autostradzie w Denver

„Akceptuję i szanuję to, co oskarżony powiedział o swoim braku zamiaru skrzywdzenia ludzi, ale podjął szereg strasznych decyzji, lekkomyślnych decyzji” – powiedział sędzia cytowany przez portal Denver.cbslocal.com.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News