Trwa dramat na przygranicznych stacjach benzynowych. Przez różnice cen paliwa mogą zbankrutować

Trwa dramat na przygranicznych stacjach benzynowych. Przez różnice cen paliwa mogą zbankrutować

podatek ceny paliwa stacja paliw

Podaj dalej

W poszukiwaniu tańszego paliwa kierowcy przemierzają dodatkowe kilometry. Różnica cen paliw skutkuje spadkiem wizyt klientów na niektórych stacjach nawet o 75%, co jest dramatem ich właścicieli. Prowadzenie stacji przy granicy stało się obecnie nieopłacalne.

Turystyka w poszukiwaniu tańszego paliwa ociera się o bankructwo rodzimych stacji

W pobliżu niemieckiej granicy z Czechami rozgrywa się dramat właścicieli stacji benzynowych oferujących droższe paliwa. Kierowcy odwiedzają stacje tylko po zakupy, po paliwo wyjeżdżają nieco dalej, bo do pobliskich Czech. Dystans pomiędzy najbliższą czeską stacją to jedynie 10 kilometrów. Tam można zobaczyć zupełnie inny obrazek niż w Niemczech.

Stacja benzynowa w Mauth może liczyć tylko na swoich stałych klientów. Za litr benzyny Super 95 trzeba zapłacić 2,15 euro (11,70 zł), a litr diesla 2,23 euro (10,44zł). To sprawia, że sytuacja finansowa jest beznadziejna.

Dla odmiany, po czeskiej stronie w Řasnicach, kierowcy płacą za litr tej samej benzyny o prawie 50 centów mniej. Dlatego do dystrybutorów paliwa ustawiają się kolejki samochodów. Taka sytuacja doprowadziła do tego, że właścicielom stacji w Mauth „nie opłaca się otwierać”.

Zwłaszcza że pracuje na niej 8 osób, a klientów jest o 75% mniej niż zwykle. Kiedy za benzynę płacono 1,60 euro, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Za obecną sytuację trudno winić kierowców, którzy dzięki turystyce paliwowej oszczędzają już na jednym baku 40 euro. Niestety ma to swoje konsekwencje dla rodzimym przygranicznych stacji benzynowych w Niemczech. Z tego powodu stacje są nieczynne w soboty i niedziele.

paliwo benzyna diesel ropa naftowa cena ceny stacje stacja paliw
fot. pixabay

Kierowcy powinni być zadowoleni, ale na razie nie są

Chętni do kupowania na niemieckich przygranicznych stacja są jedynie stali klienci i ci, którzy na wycieczki nie mają czasu. Ci decydują się zapłacić ponad 100 euro za pełen bak samochodu. Wśród nich są emeryci, którzy rzadko korzystają z samochodu. Reszta kierowców przejeżdża przez granicę.

Nie muszą jeździć daleko, bo jest to dystans do 15 kilometrów. Ceny startują od 1,85 euro za litr premium i 1,93 euro za litr oleju napędowego. Ceny paliwa to nie jedyny powód turystyki paliwowej do Czech. Niemieccy kierowcy chętnie kupują tam kawę i papierosy.

Najtaniej można kupić czeską benzynę w cenie 1,69 euro za litr i diesla za 1,77 euro. To przyciąga sporą liczbę niemieckich kierowców. Są zszokowani różnicą cen i tym jak dużo muszą płacić w swoim kraju. Ukochany przez wielu z nich karawaning latem staje pod znakiem zapytania.

Niemieccy kierowcy nie powinni być niezadowoleni. Jak wiadomo, wkrótce czeka ich obniżka podatku. W rezultacie zapłacą o 14 centów mniej za diesla i o 30 centów za benzynę- przez całe trzy miesiące. To oznacza, że po rabacie za litr benzyny Super na stacji w Mauth zapłacą 1,85 euro, czyli mniej więcej tyle samo, co na dwóch najbliżej położonych czeskich stacjach.

źródło:www.pnp.de

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News