Tani węgiel dla Polaków- czegoś takiego może nie być i wcale nie chodzi o braki surowca na rynku

Tani węgiel dla Polaków- czegoś takiego może nie być i wcale nie chodzi o braki surowca na rynku

wydobycie węgla z biedaszybów

Podaj dalej

Rządzący kilka tygodni temu z dumą zaprezentowali swój pomysł na tani węgiel dla Polaków. W trosce o ich portfele i spekulantów zawyżających ceny na skupach, dziś wiedzą, że wkrótce kupią tonę w cenie 996,60 zł. Zrealizowanie tego zakupu w praktyce może się okazać nierealne. Nie dlatego, że węgla dziś brakuje na rynku.

Tani węgiel to gratka tylko dla rządzących?

Problem z programem rządzących tkwi w tym, że ten tani węgiel wcale sie nie opłaca sprzedającym. Jak czytam w Fakcie, chętnych do skorzystania z rządowych rekompensat po prostu nie ma. Dotowane paliwo do domu zwyczajnie im się nie opłaca.

Nie zamierzamy przez wiele miesięcy kredytować rządu. Niech sami dopłacają kupującym do tony węgla, a nie robią to na nasz koszt — mówią przedstawiciele składów cytowani przez Fakt.

Dlaczego tak się dzieje skoro ustanowiono cenę gwarantowaną na zakup surowca i dopłaty dla firm, które zechcą tani węgiel sprzedać?

węgiel
Shutterstock

Problemem jest cena zakupu i limit dopłat

Według nowej ustawy rządzący chcą przeznaczyć na dopłaty dla sprzedawców określoną kwotę tj. 3 mld zł. Problem w tym, że węgiel jest dziś na wagę złota, dlatego chętnych na udział w programie po prostu nie ma.

Jak pisaliśmy, węgiel jest w tej chwili rekordowo drogi, dlatego zamiast zeszłorocznej kwoty 800 zł, dziś na zakup tony trzeba wydać nawet 3000 zł. Rekompensaty powstały z myślą o tych Polakach, których na taki zakup nie stać.

Przyjmując, że mieszkaniec Polski kupi węgiel za 996,60 zł/t, a sprzedawca dostanie od rządu maksymalnie 1073,13 zł, to taka transakcja jest kompletnie nieopłacalna dla skupów. Wszędzie gdzie nie zadzwonisz i nie spytasz, o możliwość zakupu wszyscy reagują rozbawieniem.

— Przyglądamy się rządowym propozycjom, ale obecnie zaproponowane warunki są dla nas nie do przyjęcia. By zdecydować się na sprzedaż węgla z obiecaną dopłatą i przynajmniej wyjść na zero, tona opału musiałaby kosztować co najwyżej 2 tys. zł, a nie 3 tys. zł. Wychodzi na to, że kupując tonę węgla po obecnej cenie, dostanę od klienta niespełna tysiąc złotych, na niewiele ponad drugie tyle od państwa będę musiał poczekać blisko rok. W sumie wychodzi na to, że tysiąc złotych wyłożę z własnej kieszeni — mówi przedstawiciel składu opału „Stach” w Długołęce pod Wrocławiem, cytowany przez Fakt.

To nie odosobnione zdanie na temat rządowych dopłat, podobnie reaguje prowadzący skład opału w Warszawie.

— Z jakiej racji mamy kredytować klientów i rząd, a do tego dopłacać do interesu. Logiczniej byłoby, żeby najubożsi klienci dostawali od państwa lub samorządu dofinansowanie i później do nas przychodzili po opał — mówi.

cd. tekstu pod grafiką

tani węgiel i ekogroszek strategia zakupu
Freepik

Tylko 10 chętnych na to, by sprzedać Polakom tani węgiel na skupach

Według publikacji Fakt, do rządowego programu dopłat przystąpiło jedynie 10 właścicieli prywatnych składów węgla. PGG nadzoruje jeszcze 70 składów, które zaoferują węgiel w nowej niższej cenie.

Chętnych na tani surowiec są ponad 4 miliony, więc to kompletnie niewystarczająca liczba. Ponadto należy doliczyć koszty transportu, które jak pisaliśmy, nie są tanie i pozostaje niewiele opcji by dowóz był tańszy.

To wszystko kreśli ponury obraz rzeczywistości, jeśli chodzi o realizację zakupów taniego surowca na ogrzewanie domu zimą.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News