Sprzedawali powypadkowe samochody jako prawie nowe. Ofiar wielkiego oszustwa mogą być tysiące

Sprzedawali powypadkowe samochody jako prawie nowe. Ofiar wielkiego oszustwa mogą być tysiące

sprzedawali powypadkowe samochody jako nowe freepik

Podaj dalej

Prawie nowe samochody z niewielkim przebiegiem i w korzystnej cenie? Brzmi jak świetna propozycja dla wielu kierowców. Dlatego ktoś pomyślał jak wykorzystać luki w prawie, by świetnie na tym zarobić, a żeby zarobić jak najwięcej- trzeba kupić jak najtaniej. W tym celu opracowano perfekcyjny plan oszustwa na wielką skalę z wykorzystaniem powypadkowych samochodów.

Luka w przepisach pozwoliła sprzedawać uszkodzone samochody jako prawie nowe

Dziennikarze brytyjskiego BBC wpadli na trop wielkiego oszustwa dealerów, którzy sprzedawali powypadkowe samochody jako prawie nowe. Pozwoliła im na to, mało znana luka prawna, którą świetnie wykorzystali. Sprawa „Rip-off Britain” jest bulwersująca, bo do tego procederu wykorzystano prawie 2000 samochodów.

Problem nowych nabywców polegał na tym, że samochody, zamiast otrzymać jedną z prawidłowych kategoryzacji po zgłoszeniu uszkodzenia, taką jak Cat N lub Cat S sprzedawano bez oznakowania. Jak się okazuje, część z nich brała udział w bardzo poważnych wypadkach. Pomimo tego naprawiano je i sprzedawano z zyskiem u podejrzanych o udział w oszustwie dealerów.

Wszystko dla chęci zysku, bo jak donosi brytyjski Express, prawidłowa kategoryzacja oznaczałaby straty rzędu od 50 do 90 procent wartości samochodu. Tak więc dzięki niewłaściwej kategoryzacji powypadkowych samochodów firmy ubezpieczeniowe bardzo często osiągały znacznie wyższą wartość takiego samochodu.

kluczyki samochod uzywany

Zapłacili ponad 80 000 za samochód, który nie nadaje się do jazdy

Wśród poszkodowanych jest para, która kupiła swój samochód u dealera jako prawie nowy z niewielkim przebiegiem 90 km. Wkrótce po tym dowiedzieli się, że wcześniej miał wypadek. To prawdziwy pech wydać 15 000 funtów (82 000 zł) na samochód, który jest niezdolny do jazdy.

Udowodnienie oszustwa zajęło im ponad dwa lata, podczas których co miesiąc płacili raty za zakupiony samochód, który stał nieużywany na ich podjeździe. Organizacja Rip-off Britain znalazła dowody na to, że około 2 000 samochodów pominięto pod względem kategoryzacji, a następnie sprzedano na tak zwanych „aukcjach złomowanych”. W dalszej kolejności je naprawiano i sprzedawano jako egzemplarze wysokiej jakości, bez odnotowanych uszkodzeń.

Poszkodowanej parze dealer zarzucił samodzielne uszkodzenie samochodu, co obaliła ekspertyza specjalisty. Odnalezione zdjęcia z wypadku pokazały, że samochód załatano, zanim para go kupiła.
Pozbawieni skrupułów handlowcy polują na niesklasyfikowane samochody, a firmy ubezpieczeniowe odnoszą korzyści z wyższej wartości pojazdów powypadkowych. Przy tym nie mają obowiązku sprawdzić, czy samochody nadające się na złomowanie nie wracają na rynek wtórny.

A co, gdyby klienci podczas ubiegania się o ubezpieczenie skłamali ubezpieczycielowi na temat stanu naszego samochodu? Firma ubezpieczeniowa odmówiłaby wypłaty jakichkolwiek roszczeń, twierdząc, że została oszukana. Dlatego bez względu na to, gdzie kupujesz używany samochód, zawsze powinieneś dokładnie go sprawdzić, zanim za niego zapłacisz.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News