Ponad 167 000 zł dla kierowców. Tyle kosztowało obejście prawa i kluczowego przepisu

Ponad 167 000 zł dla kierowców. Tyle kosztowało obejście prawa i kluczowego przepisu

odszkodowania dla kierowców ciezarowka

Podaj dalej

Czas pracy to dla kierowców zawodowych kluczowe zagadnienie, które regulują stosowne zapisy prawa. Każde uchybienie jest surowo karane. Według statystyk wykroczenie przeciwko normom czasu pracy to najczęściej wystawiany mandat w grupie kierowców zawodowych. Winni tej sytuacji są często sami pracodawcy, którym zdarza się nawet korzystać z kart swoich pracowników albo za pracę wcale nie zapłacić.

Naginanie prawa spowodowało kosztowne bankructwo znanego przewoźnika

Nieprawidłowości z rejestracją czasu pracy kierowców zawodowych, to jest to, z czym służby ITD zmagają się codziennie podczas swojej pracy. Gdzie indziej nie jest wcale lepiej, bo proceder, jaki stosowano w Norwegii, doprowadził firmę Vlantana Norge należącą do litewskiego przewoźnika do bankructwa i przed oblicze tamtejszego sądu.

To za sprawą „stosowania kompleksowego i pracochłonnego systemu z ciągłą produkcją fikcyjnych kart czasu pracy”. W ocenie sądu korzystanie z tych metod pozwoliło przedsiębiorcy uniknąć wypłaty wynagrodzenia kierowcom, zgodnie z norweską stawką minimalną.

Firma zbankrutowała, ale walczyła w sądach, aby uniknąć należnego byłym pracownikom odszkodowania. W efekcie sprawa z 2021 roku znalazła finał 11 stycznia 2023 r. Tym sposobem Vlantana Norge, która była kiedyś dziesiątą, co do wielkości firmą transportową z kretesem przegrała.

52 kierowców z rekordowym odszkodowaniem

O zakończeniu długotrwałego procesu pomiędzy Vlantana Norge i jej byłymi 52 kierowcami poinformowały 13 stycznia litewskie media. Zbankrutowana firma i jej właściciel nie wygrali w sądach apelacyjnych. W rezultacie kierowcom przyznano jeszcze większe kwoty, niż powinni uzyskać. To dlatego, że pracodawca musi ponieść dodatkowo koszty odsetek.

Naginanie prawa w efekcie skutkuje wypłatą rekordowego odszkodowania. Każdy z 52 kierowców dostał decyzją sądu 35 7000 euro odszkodowania. To oznacza, że argumenty pracodawcy o stosowaniu podwójnych kart i wynikające z tego niedopłaty pensji nie spotkały się po raz kolejny z aprobatą sądu.

„Sąd uważa, że zrobiono to, aby móc przedstawić fikcyjną dokumentację, z której wynikało, że wypłacono wynagrodzenie zgodnie z obowiązującą stawką minimalną”– powiedział sędzia orzekający.

Na taki przebieg sprawy miały wpływ zeznania zastępcy dyrektora ds. ruchu w PostNord, który był zleceniodawcą dla firmy Vlantana Norge. W ramach zawartego porozumienia kierowcy jeździli 12 godzin. PostNord zapłacił firmie za 11,5 godziny pracy i dodatkowo za 30 minut ustawowej przerwy. Kierowcom zapisywano jednie 4 godziny i 30 minut, a pieniędzy nie wypłacano. Vlantana Norge twierdziła, że to kierowcy są winni nieprawidłowości w rozliczeniach czasu pracy.

W związku z bankructwem firmy, jak pisze frifagbevegelse.no, jej prezes i właściciel musi osobiście uregulować kwoty odszkodowania, a także uregulować koszty sądowe w wysokości ponad 6,7 mln norweskich koron. To nie koniec konsekwencji, bo dojdzie do sprawy karnej. Policja w Nedre Romerike czekała jedynie na ostateczny werdykt przed postawieniem zarzutów.

NIE PRZEGAP

Policjanci ruszają na kontrole. Wystarczy, że zajrzą w jedno miejsce w samochodzie, a mandat wyniesie 500 zł

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News