Polscy kierowcy i rowerzyści wciąż na bakier w przepisami. Rekordzista zapłacił ponad 30 000 zł mandatu

Polscy kierowcy i rowerzyści wciąż na bakier w przepisami. Rekordzista zapłacił ponad 30 000 zł mandatu

mandat policja grzywna

Podaj dalej

Przeprowadzana w związku z długim weekendem policyjna akcja prędkość, dla wielu skończy się wręczeniem mandatu. W gronie rekordzistów są ci, których mandat przewyższał czasem wartość samochodu. Co najgorsze wśród rekordzistów nie brakuje nawet rowerzystów. Narażanie innych na niebezpieczeństwo i ignorowanie policjantów zawsze niesie za sobą wysoki rachunek.

Każda policyjna akcja ujawnia, że jeżdżących inaczej wciąż nie brakuje

Policjanci od piątku przeprowadzają akcję prędkość, by dopilnować porządku na polskich drogach w czasie długiego weekendu. Niestety rekordziści mandatowi w takich przypadkach znajdą się nie tylko wśród kierujących samochodami, ale i wśród rowerzystów.

Nie tylko na prędkość należy zwracać uwagę, o czym się przekonało dwoje rowerzystów z Kędzierzyna-Koźla. W tym przypadku chodziło bowiem o specyficzny sposób jazdy, który zwrócił uwagę drogówki.

„Pomimo kilkukrotnego wezwania do zatrzymania rowerzyści ominęli mundurowych i zaczęli uciekać. Policjanci pojechali za nimi, włączając sygnały świetlne i dźwiękowe. Dopiero to poskutkowało zatrzymaniem się cyklistów. Zostali oni poddani badaniu trzeźwości, które potwierdziło podejrzenia mundurowych. Okazało się, że 32-letnia kobieta miała blisko 1,5 promila, natomiast 42-letni mężczyzna niemal 2 promile alkoholu w organizmie” – czytamy w policyjnym komunikacie.

Ucieczka przez funkcjonariuszami okazała się ekstremalnie droga, bo rachunek łącznie zamknął się kwotą 15 000 zł. Każde z pijanych rowerzystów dostało mandat w wysokości 2 500 zł, ale najdroższa była ucieczka, za którą zapłacą po 5 000 zł.

rekordowe kwoty mandatu rowerzysta
Pixabay/Hrayr Movsisyan

Rekordzista zapłacił ponad 30 000 mandatu

Każda akcja ma swoich rekordzistów pod względem kwoty mandatu. Wśród tego mało zacnego grona znajdują się między innymi motorowerzysta z Olsztyna.

Za swój przejazd w marcu tego roku, zapłacił 9500 zł mandatu. To dlatego, że jechał pod prąd drogą jednokierunkową na podwójnym gazie, a jego pojazd nie miał ubezpieczenia.

Na razie polskim rekordzistą jest właściciel Audi, którego mandat przekroczył kwotę wartości jego samochodu. Za ucieczkę przed funkcjonariuszami, uszkodzenie dwóch radiowozów, spychanie z drogi przechodniów i pojazdów, zapłacił 32500 złotych. W związku z tym, że nie posiadał uprawnień do prowadzenia samochodu i nie miał tablic rejestracyjnych, sprawa trafiła do sądu.

W tej sytuacji mandat to dopiero początek problemów kierowców. Zapominalscy płacą nawet 30 000 złotych, a sprawa trafia do sądu

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News