PILNE! Dramat polskich kierowców. Utknęli na przejściach granicznych z Ukrainą

PILNE! Dramat polskich kierowców. Utknęli na przejściach granicznych z Ukrainą

dramat polskich kierowców zawodowych

Podaj dalej

Wiele firm kurierskich i transportowych, które oferują swoje usługi za granicą mają problemy z powrotami kierowców do kraju z Ukrainy. Jak pisze Transifo wielu z nich utknęło przy granicy, do której niektórym nawet nie wolno dojechać.

Polscy kierowcy w polskich samochodach bez wjazdu do kraju

O problemach polskich kierowców dowiadujemy się z publikacji samych zainteresowanych w mediach społecznościowych i komunikatów służb straży granicznej. Wielu pracowników firmy kurierskiej UPS oraz dostawców nie może wrócić do swojego kraju.

Według informacji straży granicznej taka sytuacja wynika z awarii ukraińskiego systemu odpraw, ale kierowcy donoszą, że strona ukraińska nie pozwala im nawet dojechać  do granicy od ponad doby. Jeszcze wczoraj o godz. 20 czekali na wjazd do Polski.

Odprawy samochodów ciężarowych wstrzymano na przejściach w Medyce i Krościenku. W związku z tym wiele firm transportowych i kurierskich zdecydowało się zawiesić swoją działalność na Ukrainie. Wśród nich są m.in. DSV, Grupa Raben, CMA CGM, MSC, Hellmann Worldwide Logistics, Hapag-Lloyd oraz Maersk.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Michał Mąderek (@michalmaderek)

Apel do premiera z prośbą o interwencję w sprawie polskich kierowców

W trosce o bezpieczny i szybki powrót polskich kierowców do kraju, Jan Buczek prezes Zrzeszenia Międzynarodowych przewoźników Drogowych zwrócił się z apelem do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o interwencję.

W piśmie opublikowanym wczoraj czytamy, że od ponad doby do kraju nie wróciło kilkuset polskich kierowców ciężarówek. Utknęli na wszystkich przejściach granicznych z Ukrainą.

Mając na względzie wojnę pomiędzy Ukrainą i Rosją, służby graniczne ułatwiły jej przekraczanie jedynie w ruchu pieszym. Niestety polscy kierowcy ciężarówek nie mogą wrócić do swoich rodzin. Trudna sytuacja trwa już drugą dobę, a sznur ciężarówek w Hrebennem ciągnie się na  kilka kilometrów.

Mandat na ponad 10 tysięcy złotych, za mycie samochodu. Takiej reakcji policji nikt się nie spodziewał

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News