Nowiutki Model Y odebrał od Tesli w styczniu. W czasie jazdy odpadła mu kierownica [WIDEO]

Nowiutki Model Y odebrał od Tesli w styczniu. W czasie jazdy odpadła mu kierownica [WIDEO]

incydent w Tesli

Podaj dalej

Kupujący  samochód od Tesli muszą się liczyć nie tylko z wydatkiem na sam zakup, ale także z wydatkami na naprawę szkód. Wbrew pozorom nie chodzi tu tylko o samochody, jakie mają za sobą jakiś czas eksploatacji. Problemy można napotkać nawet nie długo po wyjeździe z salonu.

Udostępnił przerażające nagranie z  jazdy Tesli autostradą

O niedbalstwie Tesli w kwestii montażu samochodów krążą legendy, a dowodów na brak precyzji nie brakuje. Dzielą się nimi sami właściciele tych samochodów, zamieszczając liczne nagrania i zdjęcia. Jednak to nie szczeliny w nadwoziu i niedociągnięcia w lakierowaniu są obecnie największym problemem kierowców samochodów elektrycznych od Tesli.

Przerażające wideo zamieścił na Twitterze właściciel Modelu Y. Nowiutki samochód odebrał z salonu w styczniu 2023 r. To nie pierwsze takie nagranie, jakie krąży w Internecie i odkrywa  poważną usterkę w montażu kluczowego elementu wyposażenia samochodu. Tym razem obyło się bez wypadku, czy kolizji. Nie wiadomo tylko, czy to ostatni raz, gdy dochodzi do skrajnie niebezpiecznej sytuacji.

Perspektywa utraty zdolności prowadzenia samochodu podczas jazdy wydaje się przerażająca. Zdarzają się takie przypadki. Jak widać na nagraniu poniżej w Tesli nagle, bez ostrzeżenia znikają kierownice i nie wracają na miejsce, w jakim powinny się znajdować. To nie pierwsze takie nagranie, jakie krąży w Internecie.

Ciąg dalszy publikacji pod grafiką

Siedzisz wygodnie za kierownicą, a ona nagle znika

W poście przesłanym przez użytkownika Twittera widzimy, jak Tesla Model Y zatrzymuje się na poboczu drogi z oderwaną kierownicą. Właściciel mówi, że odebrał Model Y 24 stycznia 2023 r. i jechał nim autostradą, kiedy kierownica nagle spadła z kolumny kierownicy.

Na szczęście nie było za nim żadnych innych samochodów i łatwo było zjechać na pobocze, nie powodując wypadku. To właśnie stamtąd kontrolę nad samochodem przejęli pracownicy pomocy drogowej, którzy zawieźli samochód do najbliższego serwisu Tesli.

To jednak nie był szczęśliwy koniec problemów właściciela Tesli Model Y. To dlatego, że za naprawę usterki, która wyniosła 109,96 dolarów producent nakazał mu zapłacić z własnej kieszeni. Takie praktyki to nie nowość tak jak poczucie niesprawiedliwości klientów amerykańskiej marki.

Samochód był nowy, w związku z tym właściciel uważa, że obciążanie go kosztami naprawy nie powinno mieć miejsca. Jest przekonany, że to wada fabryczna. Zapłacił rachunek, ale po publikacji nagrania centrum serwisowe zwróciło klientowi opłatę. Nie zagwarantowało jednak, że incydent się nie powtórzy.  Fakt, że niedociągnięć jest sporo, nie przeszkadza Tesli być liderem na rynku samochodów elektrycznych.

NIE PRZEGAP

Brutalne osiągi, które wysadzą z fotela nie jedną Teslę. Taki samochód istnieje, jest nowy i limitowany

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News