Nie tylko węgiel- sól też na wagę złota. Oto co nas czeka zimą na drogach

Nie tylko węgiel- sól też na wagę złota. Oto co nas czeka zimą na drogach

śliskie drogi defiytowy węgiel i brak soli

Podaj dalej

Nie tylko węgiel i jego dostępność stanowi ogromny problem dla Polaków. Jak pisaliśmy, kryzys spowodowany wojną na Ukrainie ograniczył dostępność wielu produktów i surowców na rynku, w tym soli. Dziś już wiadomo, że zima na polskich drogach tego roku może być wyjątkowo niebezpieczna.

Trwają rozpaczliwe poszukiwania soli

Najbardziej poszukiwany węgiel, wcale nie jest jedynym ważnym i deficytowym surowcem. Wojna na Ukrainie pozbawiła Polskę dostaw soli. To stamtąd importowano surowiec niezbędny do utrzymania dobrej nawierzchni dróg zimą.

Odkąd wybuchł konflikt zbrojny dostawy soli z Ukrainy i Białorusi całkiem zamarły, dlatego gorączkowe poszukiwania soli sięgają już nawet Afryki. To nie jest całkiem nowa sytuacja, bo przedsiębiorcy alarmowali już wcześnie, że może być ogromny problem z dostawami soli.

Jeżeli się okaże, że Polska nie zrobi zakupów na zimę, to zima na polskich drogach będzie bardzo trudna. Brak soli spowoduje, że nawierzchnia może być wyjątkowo śliska bez interwencji drogowców. Temat poruszył Puls Biznesu, ujawniając skalę problemu z dostawami.

Czarny scenariusz może się zmaterializować — zima za pasem, a problemów z zakupem soli nie udało się rozwiązać” — informuje „Puls Biznesu”. „Firmy zajmujące się sprowadzaniem soli drogowej do Polski szacują, że w najbliższym sezonie zimowym 2022/23 może zabraknąć na polskim rynku od 500 do 800 tys. ton soli. Taka sytuacja może doprowadzić do trudnych warunków drogowych i narazić Polaków na ogromne niebezpieczeństwo” — ten fragment to jak pisze Business Insider, część interpelacji poselskiej posła Koalicji Obywatelskiej Jacka Protasa.

cd.tekstu pod grafiką

Pixabay/Pexels

Dało się zastąpić rosyjski węgiel importowanym z Kolumbii, to sól można sprowadzić z Afryki

Na interpelację posła Protasa, jak pisze Puls Biznesu, odpowiedział sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych (MSZ).

„Informuje, że polscy przedsiębiorcy mogą zwracać się do Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu z prośbą o wskazanie alternatywnych rynków importowych. W ubiegłym roku import różnego rodzaju soli do Polski sięgnął 1,12 mln ton, a sól drogowo-przemysłowa stanowiła około 63%, 32-procentowy udział w imporcie miała Ukraina, 30-procentowy Białoruś, a 36 proc. Niemcy. Oprócz Niemiec do grona największych eksporterów soli w Unii Europejskiej należą Holandia i Hiszpania” — czytamy w publikacji gazety.

Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana. Próby zakupu soli w Niemczech przez przedsiębiorców są nieudane. Dlatego zdecydowali się szukać surowca na innych kontynentach.

„Próbowaliśmy kupić sól w Niemczech, ale nie ma możliwości jej zakontraktowania. Sprowadzamy więc sól aż z Afryki Północnej, gdzie jest dostępna bez problemu i nie jest droga” Cenę podnoszą jednak wysokie koszty transportu. Są też problemy z przewozem i przeładunkiem w portach”- powiedział dyrektor generalny firmy Saferoad w Polsce, cytowany przez Puls Biznesu.

Zakup to nie jedyny problem. Zakupioną sól trzeba będzie rozładować w polskich portach, a tam priorytetem jest węgiel. Ponadto trzeba ją później rozwieźć po kraju. Tymczasem ceny soli w związku z rosnącym zapotrzebowaniem szybują w górę.

Jak poinformował “Puls Biznesu” dyrektor generalny firmy Saferoad, „na rynku pojawiają się oferty z ceną soli drogowej na poziomie 700-750 zł za tonę. To nawet trzykrotnie więcej niż w ubiegłym roku”.

Jak nie trudno się domyślić, to nie koniec podwyżek cen surowca. Im bliżej zimy, tym gorzej. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że sól jest ważnym surowcem wykorzystywanym również w przemyśle spożywczym oraz do produkcji detergentów i proszków do prania.

Tak drogiego prądu jeszcze nie było! Cena za 1 MWh jest nie do udźwignięcia- będziemy żyć i jeździć w ciemnościach?

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News