Mandaty za samochody elektryczne to już standard. Kierowcy mają kolejny powód, by ich nie kupować

Mandaty za samochody elektryczne to już standard. Kierowcy mają kolejny powód, by ich nie kupować

Mandaty za samochody elektryczne to już standard. Kierowcy mają kolejny powód, by ich nie kupować

Podaj dalej

Elektryfikacja motoryzacji niesie za sobą szereg problemów oprócz niekwestionowanych korzyści wynikających z przesiadki na samochody elektryczne. W Polsce coraz częściej widać na ulicach samochody z zielonymi tablicami, ale nie jesteśmy w czołówce państw, które są mocno zaangażowane w elektryfikację. W czym się to wiąże, możemy się dowiedzieć z doświadczeń kierowców, w krajach, które znacznie szybciej porzucą spalinowce – przynajmniej teoretycznie.

Samochody są, dopłaty są, a kierowcy mają kolejny powód, by ich nie kupować

Według nowych przepisów już za kilka lat jedyne dostępne nowe samochody, jakie będzie można kupić, będą elektryczne. Proces przesiadki na pojazdy bez emisyjne jest dość zaawansowany w Wielkiej Brytanii, która postawiła sobie za cel zakończyć ten proces do 2030 r.

Proces ten może być szybszy, bo coraz trudniej wjechać do miast kierowcom korzystającym z diesla i benzyny bez dodatkowych i wcale nie małych opłat. Kierowcy mogą korzystać z dopłat na zmianę samochodu, by zaoszczędzić na kosztach. Ci, którzy jeszcze się na to nie zdecydowali, coraz częściej zastanawiają się nad tym, by pozostawić w garażu samochód spalinowy. Dlaczego? Powodów jest kilka i każdy stanowi niezależny od nich problem.

mandat za ładowanie ev
Pixabay

Mandaty i godziny zmarnowane na stanie w kolejkach do ładowarek

Czytelnicy Express.co.uk skarżą się na mandaty za parkowanie w czasie, gdy samochody podłączone są do ładowarek. To jeden z powodów, który jak piszą, przemawia za tym, by „nie kupować pojazdu elektrycznego”.

Plany planami, ale jak mówią „infrastruktura nie jest gotowa na masowe wprowadzenie” samochodu elektrycznego. Kolejki do ładowarek wiążą się z długim okresem oczekiwania już na samo podłączenie do ładowarek. Niektórych ukarano za to mandatami, co jest według właścicieli elektryków jawną niesprawiedliwością. To dlatego, że żaden z właścicieli samochodów spalinowych, nie dostaje mandatu za tankowanie.

Powodem kosztownych skutków ubocznych ładowania samochodu jest limit czasowy, jaki wyznaczają prywatne firmy parkingowe. Po jego przekroczeniu trzeba wnieść opłatę. Wychodzi więc na to, że kierowcy elektryków płacą podwójnie. Za stanie w kolejce do ładowania i za samo ładowanie. Jak pisaliśmy do takich sytuacji, niezależnych od kierowców dochodziło np. podczas ładowania samochodu w sieci restauracji McDonalds, przy autostradach i parkingach hotelowych. Limit czasowy okazuje się niewystarczający, by mandatów uniknąć.

ciąg dalszy publikacji pod grafiką

samochody ev mandaty
Photo Credit: Nuon

Właściciele posiadający samochody na diesel i benzynę czytają i wolą dopłacać

Fakt, że ładowanie samochodów elektrycznych to często masa nerwów i dodatkowych kosztów w postaci mandatów zniechęca tych kierowców, którzy stoją przed koniecznością zmiany samochodu.

Czytając o niesprawiedliwym traktowaniu kierowców chcących szybciej do zmian się dostosować, dochodzą do jednego wniosku.

„Kolejny powód, aby NIE kupować EV. Musisz płacić kary za korzystanie z ładowarek, których i tak jest niewiele” – cytuje Express.

Dodatkowo twierdzą, że wielu właścicieli pojazdów elektrycznych jest „karanych za błędy pozostające poza ich kontrolą”. W związku z tym pada stwierdzenie:

„NIE, dziękuję, zostanę przy paliwie, bez względu na to, jak sztucznie podniosą cenę. Nie poszedłbym do stacji paliw i czekał 90 minut, żeby zatankować samochód!”

Wielu cieszy się, że oprócz samochodu elektrycznego zatrzymali w garażu spalinowy. Tymczasem ci, którzy zakupili starsze modele zasilane energią elektryczną „dowiadują się teraz, że wymiana akumulatorów kosztuje więcej, niż jest wart samochód”.

Wychodzi na to, że pośpiech ze zmianą samochodu na bardziej ekologiczny nie jest wskazany tam, gdzie infrastruktura ładowania nie nadąża nad rosnącym popytem.

NIE PRZEGAP

Ponad 500 zł- tyle wynosi nowy mandat za ładowanie elektrycznego samochodu

Od 30 stycznia ponad 250 zł dziennie. Tyle zapłacą extra niektórzy właściciele samochodów na diesel i benzynę

Mandat za drive-thru w McDonald’s też można dostać. Za jedzenie w aucie trzeba zapłacić nawet ponad 500 zł

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News