Już nie węgiel i gaz. Teraz Polacy rzucili się na chrust i drewno do ogrzewania domów

Już nie węgiel i gaz. Teraz Polacy rzucili się na chrust i drewno do ogrzewania domów

chrust nie węgiel na opał

Podaj dalej

Rekordowo drogi węgiel i gaz pomimo letniej pory wymusza na Polakach poszukiwanie alternatywnych paliw do ogrzewania domów. Braki surowca na składach i wysoka cena sprawił, że wielu rodaków wykupuje drewno i chrust na opał. Jak wygląda dziś sytuacja z zasobami tego surowca?

Polacy robią zapasy na zimę- węgiel jest za drogi, a co z drewnem?

W związku z brakiem perspektyw na tani węgiel na zimę Polacy zwrócili się w stronę drewna i chrustu robiąc zapasy paliwa do ogrzewania domu. Wszyscy już wiemy, że najbliższy sezon grzewczy będzie rekordowo drogi. Lada moment w górę pójdą ceny prądu, dlatego podwyżki nie ominęły drewna opałowego i kominkowego.

Jak pisze Beskidzka24 sytuacja w punktach sprzedaży drewna ilość zapasów znacznie zmalała. Po ogromnych hałdach nie ma bowiem ani śladu. Jak mówi właściciel składu w Brennej, na rynku drewna panuje w całej Polsce spore zamieszanie. Nie bez powodu, bo ludzie boją się zostać na zimę bez gazu.

Przykładowo, klient, który co roku kupował 5 kubików drewna i dopalał sobie gazem, dziś chce ich kupić 15, bo boi się zbliżającej zimy i jej kosztów, chce się zabezpieczyć. Bo nie wie, jak długo ta sytuacja potrwa – rok, dwa, a może pięć? Są też tacy, którzy drewnem nigdy nie palili i nagle się nim chcą ratować i też kupują po 15 kubików-  mówi właściciel składu drewna w Brennej cytowany przez Beskidzka24.

juz nie węgiel a drewno na opał
Pixabay

Na niektóre gatunki drewna kolejka sięga października!

Kolejną przyczyną braku zapasów drewna na składach jest późniejsza wycinka w Lasach Państwowych. Sytuację dodatkowo komplikuje brak możliwości importu drewna z Ukrainy. To wszystko składa się na braki zapasów drewna na zimę.

My na razie surowiec mamy, drewno dostarczamy, staramy się, by było ono dostępne cenowo dla klienta. Z terminami gorzej, bo trzeba czekać dwa, trzy tygodnie, ale to przecież nie piekarnia. Większość osób to rozumie. Co będzie za miesiąc, dwa? Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć – przyznaje właściciel składu drewna w Brennej.

Podobna sytuacja jak pisze Beskidzka24, panuje na składzie w Cieszynie, gdzie dystrybutor czeka na solidną dostawę surowca. To, co pojawia się od czasu do czasu na składzie, nie zaspokaja dużych potrzeb klientów. Kolejka na niektóre gatunki drewna sięga już października.

Mamy nadzieję, że coś ruszy w drugim półroczu, ale może zdarzyć się tak, że drewna nie starczy dla wszystkich. Nie chcę być złym prorokiem, ale obawiam się, że czeka nas bardzo trudna pod względem kosztów zima i ludzie będą palić, czym popadnie, żeby tylko zagrzać dom czy mieszkanie. I tyle będziemy mieć z ekologii! Ceny każdego materiału grzewczego poszły w górę. Więcej płacimy za węgiel, ekogroszek, pellet, brykiet i drewno. W zeszłym roku metr przestrzenny nasypowy lepszej klasy dębu czy buku kosztował 220-240 zł, ostatnio około 400 zł, a jesienią może być to już 500 zł. Wędzarnie, pizzerie i restauracje, które zaopatrują się u nas, nie ukrywają, że rosnące koszty drewna pociągną za sobą wyższe ceny oferowanych przez nie produktów czy dań – mówi pracownik cieszyńskiego składu drewna.

cd. tekstu pod grafiką

nie wegiel a chrust na opał
Pixabay

Sytuacja jest poważna- Polacy w desperacji zamiast czekać na tani węgiel ruszyli po chrust

Kolejka do leśniczych stała się faktem. Słynny chrust stał się poszukiwanym opałem na zimę. To oznacza, że zachęta ze strony wiceministra klimatu i środowiska trafiła w serca Polaków. W nadleśnictwach powiatu cieszyńskiego go nie brakuje. Wiele osób dzwoni z szeregiem pytań: ile kosztuje i gdzie można go zbierać.

Co roku jest trochę chętnych na taki zbiór, nie zawsze jest on łatwy, bo często są to powierzchnie wysoko położone, do których dostęp jest utrudniony, co wiąże się również z kłopotliwym transportem. Leśnicy wydają zainteresowanym osobom zgodę na zbiór gałęzi, a potem umawiają się na odbiór tego drewna, ocenę jego masy i opłacenie kosztów. W tym roku chętnych jest o wiele więcej niż w poprzednich latach– mówi zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Ustroń.

Dziś jak pisze Beskidzka24, za metr sześcienny drobnicy opałowej i gałęzi drzew iglastych trzeba zapłacić 24,60 zł brutto, a z drzew liściastych – 36,90 zł. To kwoty, jakie obowiązują w cenniku w Nadleśnictwie Ustroń do 31 lipca br. W Nadleśnictwie Wisła trzeba zapłacić więcej, bo 34 zł brutto za metr sześcienny. W przypadku drobnicy iglastej koszt wynosi – 12 zł brutto.

Ustrońskie nadleśnictwo w 2021 roku sprzedało 640 metrów sześciennych chrustu. W tym roku z pewnością będzie go więcej. Na dzień 8 czerwca sprzedano już 440 metrów sześciennych. – Może nawet przekroczymy 1000 metrów sześciennych na koniec roku, kto wie – dodaje zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Ustroń.

Leśnictwa sprzedają również drewno na opał i chętnych na nie jest sporo. Z ilością jest gorzej, bo na sprzedaż idzie jedynie ta część, która nie nadaje się do celów użytkowych.

Tani węgiel dla Polaków- czegoś takiego może nie być i wcale nie chodzi o braki surowca na rynku

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News