Drogi i niepewny węgiel zmienia życie nie tylko Polaków. Po chrust do lasów masowo rzucili się także Niemcy

Drogi i niepewny węgiel zmienia życie nie tylko Polaków. Po chrust do lasów masowo rzucili się także Niemcy

drogi węgiel zbierają drewno na opał

Podaj dalej

Drogi węgiel i niepewność dostaw innych surowców do ogrzewania domów sprawia, że nie tylko Polacy ruszyli do lasów. Wszyscy obawiają się zimy spędzonej w zimnych mieszkaniach, nawet sąsiedzi Polski- Niemcy. W lasach pojawili się nie tylko zbieracze grzybów, ale także ci, którzy zbierają w nich drewno na opał.

Przez drogi węgiel wykupują piece na drewno i wynoszą chrust z lasów

Problem, jakim jest węgiel do ogrzewania domów na zimę, spowodował, że Polacy za namową rządzących ruszyli po chrust do lasów. Jak się okazuje poważne wątpliwości co do tego, czy w mieszkaniach będzie ciepło zimą mają także Niemcy. Z obawy przed utratą dostępu do rosyjskiego gazu biorą przykład z Polaków i ruszyli po chrust do lasów.

Jak informował Polsat New, Niemcy zbierają chrust, tak samo, jak Polacy. To dlatego, że wszystkie składy z drewnem opałowym opróżniono już do czysta. Wybór nośników energii w zastępstwie gazu jest niewielki w Niemczech stąd pomysł na drewno na opał. Gorączka zakupowa u naszych sąsiadów jest ogromna. Jak relacjonował kanał Polsat News, sprzedawcy w wielu miejscach nie nadążają z realizacją zamówień.

„Drewno opałowe musi być suszone w długotrwałym procesie przez co, jego produkcja przebiega powoli. Doszliśmy do momentu, w którym krajowy sektor leśny nie jest już w stanie spełniać swoich zadań” — mówili przedstawiciele Niemieckiego Stowarzyszenia Drewna Opałowego.

Niemcy w panice przed zimą, wykupują piece, których chcą użyć jako dodatkowe źródło ogrzewania. Producenci nie nadążają z produkcją, bo liczba zamówień jest iście rekordowa.

juz nie węgiel a drewno na opał
Pixabay

W Polsce sezon nie tylko wyprawy na grzybobranie

Zmiana pogody na bardziej deszczową, to dobry pretekst, by ruszyć do lasów na grzybobranie. Dla wielu Polaków to nie tylko przyjemność, ale i dodatkowy dochód do domu.

W tym roku nie tylko grzybiarzy przybędzie w lasach. Problemy z zakupem drewna na opał przyciągają bowiem również amatorów chrustu. Jest na tyle dużo, że po gałęzie ustawiają się kolejki chętnych do leśniczego. To dlatego, że aby zbierać chrust w polskich lasach trzeba mieć jego zezwolenie.

Obecnie ceny są różne, co wynika z zależności, jak bardzo kaloryczny jest rodzaj zbieranego drewna. Zazwyczaj przyczepa chrustu kosztuje około 35 zł, a to wystarcza, jak pisze Business Insider na 2-3 tygodnie grzania.

Już nie węgiel i gaz. Teraz Polacy rzucili się na chrust i drewno do ogrzewania domów

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News